Prezydent chce wyprowadzić pieniądze z "Wodociągów"?

Protest związkowców PWiK

Planowana przez włodarza miasta sprzedaż części udziałów Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji na rzecz Skarbu Państwa napotkała na ostry sprzeciw związkowców. Obawiają się, że decyzja będzie miała negatywny wpływ na funkcjonowanie spółki.

Zbycie przez Gminę Starachowice mniejszościowego pakietu udziałów w PWiK na rzecz Polskiego Funduszu Rozwoju przyniosłoby ok. 25-30 mln złotych, które prezydent planuje przeznaczyć na inwestycje w mieście. Wzmocniłoby też budżety gmin: Mirzec, Brody i Wąchock, które są udziałowcami wodnej spółki, choć na tym etapie tylko władze Wąchocka wyraziły zainteresowanie.

Planom prezydenta Materka przeciwne są związki zawodowe działające w spółce.

- Niezrozumiałe jest dla nas, że prezydent Marek Materek chce sprzedać udziały w PWiK, czyli wyprowadzić pieniądze ze spółki i przeznaczyć na cele nie związane z jej działalnością statutową. Pieniądze ze sprzedaży mają trafić do miasta, ale wykupem ich ma zająć się PWiK, czyli co roku, przez 20 lat będzie musiało mieć zysk roczny co najmniej 1-1,5 mln złotych, by posiadać środki na wykup udziałów - czytamy w stanowisku Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Wodnej i Ochrony Środowiska, NSZZ Solidarność PWiK oraz Rady Pracowników PWiK, przekazanym GAZECIE.

Związkowcy zaznaczają także, iż obecnie spółka spłaca kredyty zaciągnięte na modernizację oczyszczalni i magistrali wodociągowej, a kolejne zobowiązania będą zbyt dużym obciążeniem dla PWiK, co musiałoby się odbić na kondycji finansowej spółki.

- Uważamy, że zaproponowane działania prywatyzacyjne są działaniami na szkodę spółki, miasta ale przede wszystkim na szkodę mieszkańców gmin obsługiwanych przez PWiK. To oni będą beneficjentami problemu z przerwami dostaw wody ale i odprowadzania ścieków, przez zmniejszenie środków na usuwanie awarii i modernizację sieci wodno-kanalizacyjnej. Dojdzie więc do pogorszenia świadczonych usług, przy wzroście ich ceny, bo za koszty usuwania większej ilości awarii i tak zapłaci odbiorca - argumentują związkowcy, wydając negatywną opinię na temat sprzedaży udziałów na rzecz PFR.

Pismo związkowców, zdaniem prezesa zarządu PWiK Piotra Nowaka, co cytujemy z przesłanej GAZECIE odpowiedzi Urzędu Miejskiego, "nie przedstawia w sposób obiektywny planów zbycia pakietu mniejszościowego udziałów jakie posiadają właściciele".

- Bulwersujący jest stronniczy sposób przedstawienia sytuacji i wypowiadania się publicznie bez jakichkolwiek wcześniejszych rozmów z zarządem spółki, a przede wszystkim bez posiadania dokładnej wiedzy merytorycznej dotyczącej wymienionego projektu, co skutkuje stawianiem nieuzasadnionych zarzutów pod adresem właścicieli spółki i władz PWiK z zarzutem działania na szkodę spółki włącznie - stwierdza w rzeczonym stanowisku prezes Piotr Nowak.

Prezes PWiK odniósł się do konkretnych zarzutów związkowców:

- Projekt zbycia części udziałów jest elementem planu premiera Mateusza Morawieckiego emitującego program pomocowy dla samorządów, które mogą w sposób bezpieczny pozyskiwać środki finansowe bez potrzeby zadłużania miasta. Plan umarzania zbytych udziałów rozłożony w długim okresie czasu nie powoduje znaczącego obciążenia finansowego dla spółki, a odpowiednia konstrukcja harmonogramu obciążeń gwarantuje bezpieczeństwo spłat zobowiązań już istniejących. Bardzo istotnym elementem całego planu jest brak możliwości pojawienia się udziałów spółki na rynkach komercyjnych, nie jest możliwe ich przejęcie w ręce prywatne. (...) Bezpodstawne jest twierdzenie, że spółka przestanie realizować zadania odtworzeniowe i rozwojowe, ponieważ wieloletni plan inwestycyjny jest również istotnym elementem wysokości taryf jak i ilości środków pozyskanych ze zbywanych udziałów - pisze prezes Nowak.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ