To cud, że przeżył

39-latek trafił do szpitala

Bezpieczeństwo

To cud, że przeżył

39-latek trafił do szpitala

 

Dramatycznie wyglądał wypadek, do jakiego doszło w nocy 8 marca na leśnym odcinku drogi pomiędzy Wąchockiem a Mircem. Volkswagen, prowadzony przez 39-latka, wypadł z drogi i dachował. Kierowca cały czas był przytomny, trafił do szpitala.

Informacja o wypadku dotarła do służb kilka minut po godzinie 2.00 w nocy w czwartek, 8 marca. Ze wstępnie przekazanych danych wynikało, że kierowca golfa wypadł z drogi i dachował.

- Okazało się, że uczestnik zdarzenia został zablokowany między pojazdem a podłożem pobocza drogi. W chwili dojazdu pierwszych zastępów z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej poszkodowany był przytomny - mówią starachowiccy strażacy.

Akcję ratunkową utrudniał fakt, że kierowca leżał pod samochodem i działania służb musiały być odpowiednio przemyślane

- Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, odłączyli zasilanie akumulatora i jednocześnie podjęli działania zmierzające do uwolnienia 39-letniego mężczyzny spod zniszczonej karoserii samochodu. Przy pomocy poduszek pneumatycznych podniesiono pojazd, ewakuowano poszkodowanego na deskę ortopedyczną i przekazano ekipie pogotowia ratunkowego - dodają strażacy.

Oceniając uszkodzenia pojazdu i okoliczności, 39-latek miał dużo szczęścia, że nie odniósł poważniejszych obrażeń. Na czas działań ratunkowych ruch w miejscu wypadku odbywał się wahadłowo, a w działaniach udział brało łącznie 14 strażaków, dwa zastępy ze Starachowic oraz OSP z Wąchocka i Mirca. (mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ