Nasz telefon

Jak obudzić ludzkie sumienia?

- Należę do osób, które nie przechodzą obojętnie nad losem bezdomnych zwierząt i ptaków. Dbam o nie zwłaszcza w mroźne dni, wynosząc jednym karmę, innym wysypując ziarno. Odpowiadam na medialne apele, które do tego właśnie namawiają. Zimą o pokarm jest bardzo trudno, kiedy ziemia przysypana śniegiem i skuta lodem, stąd publiczne odwoływanie się weterynarzy do ludzkich sumień. Tyle że akurat ja zawsze spotykam się z sąsiedzkim ostracyzmem. Czyżby zdecydowana większość z nas chciała wieść żywot w betonowych pustyniach? Z gryzoniami? Bo one przecież przetrwają. Rozumieją to Francuzi, zatrudniając z tego powodu w publicznych gmachach... koty, by zapobiegały pladze szczurów. Starachowiczanie wolą jednak przed kotami zamykać okienka piwnic. Na psy nasyłają hycla. Ptaki też im przeszkadzają. No i wróbli już prawie nie widać. Zima odchodzi, ale latem mogą być upały. Nie niszczmy misek z wodą, jeśli się gdzieś pojawią w osiedlach – prosi lokatorka ze „Szlakowiska”.

Niepamięć

- Cieszę się, że w Starachowicach w miejsce dotychczasowych, o niesłusznych wedle ustawodawców, nazw pojawiły się m.in. ulice, takie jak Oświatowa, Bankowa, Cysterska itp. Brzmiące jak najbardziej neutralnie. Co prawda jednej nie udało się przemianować zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców, przez co od czasu do czasu gościmy w krajowych mediach. Ale przebija nas województwo. W Świętokrzyskiem „na wielką skalę zmienia się nazwy ulic, a nowymi patronami zostają głównie księża. Nawet żyjący. Ulicę dostał także publicysta Radia Maryja i Telewizji Trwam /.../” – o czym donosi jeden z ogólnopolskich tygodników. Że nie wszystkim się podobają propozycje władzy, świadczył bunt lokatorów naszej „Majówki”. Zresztą skuteczny. Pozwolili tylko na zastąpienie w nazwie ulicy cyfry 9 ósemką. I tym samym przeszli do historii miasta, nie wpisując się w powszechny trend niepamięci – telefonuje senior z ulicy po sąsiedzku 8 Maja.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ