Międzynarodowy konflikt o pomnik w Starachowicach

Ambasador RP wezwany do rosyjskiego MSZ

Aktualności

Międzynarodowy konflikt o pomnik w Starachowicach

Ambasador RP wezwany do rosyjskiego MSZ

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wezwało polskiego ambasadora w Moskwie, Włodzimierza Marciniaka, przekazując swoje negatywne stanowisku wobec planowanej ekshumacji szczątków czerwonoarmistów pochowanych w Starachowicach.

"Bohaterom poległym za wyzwolenie z niemieckiego jarzma. Miasto Starachowice" - taki napis widnieje na pomniku przy ul. Piłsudskiego. Niestety, obelisk budzi emocje, kontrowersje, bywa, że jest dewastowany. A jest jednocześnie mogiłą wojenną, gdzie prawdopodobnie spoczywa siedmiu żołnierzy Armii Czerwonej: Piotr Bobir, Leon Kochman, Józef Kiernac, Konstanty Kostucho, Iwan Osino, Kaczan Władimir Andriejewicz oraz Griciszin Grigorij Nikołajewicz.

Starania o ekshumację szczątków i przeniesienie ich do innego grobu na dowolnym cmentarzu wojennym, zlokalizowanym na terenie województwa świętokrzyskiego, prezydent Marek Materek rozpoczął już w 2015 roku. Z takim pismem wystąpił do wojewody, argumentując, że pomnik uważany jest za symbol dominacji sowieckiej.

- Wielokrotnie doszło i nadal dochodzi do bezczeszczenia mogiły, a do Urzędu Miejskiego wpłynęły pisma od mieszkańców oraz przedstawicieli związków i organizacji działających na terenie miasta, w sprawie przeniesienia mogiły – mówił wówczas prezydent.

Ambasador Federacji Rosyjskiej w Polsce, Sergiej Andrejew już w 2016 r. sprzeciwił się planom ekshumacji i zaznaczył, że za dbałość o pomnik odpowiadają lokalne władze. W minionym tygodniu sprawa wróciła, wywołując kontrowersje na skalę międzynarodową. Polskie i rosyjskie media poinformowały, że ambasador Rzeczypospolitej w Moskwie został wezwany do Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji, aby wyjaśnić działania w związku z pomnikiem w Starachowicach. W wydanym komunikacie MSZ Rosji wezwało swojego ambasadora do zdecydowanych działań mających na celu przerwanie podobnych ruchów przez polską stronę, podkreślając, że "dotychczasowe wyjaśnienia strony polskiej są niewystarczające i "cyniczne", a takie działania naruszają międzynarodowe porozumienia w sprawie cmentarzy i miejsc pamięci ofiar wojen i represji z 1994 r. W jego myśl ponowny pochówek jest możliwy tylko w "wyjątkowych przypadkach".

Zupełnie inne zdanie w tej sprawie mają polscy dyplomaci, którzy zapewniają, że międzynarodowe porozumienia nie odnoszą się do "pomników wdzięczności", a ewentualna ekshumacja ma zapewnić godny pochówek spoczywającym tam szczątkom.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ