reklama

Opinia biegłych w "śmieciowej sprawie" do poprawki

W numerze

Opinia biegłych w "śmieciowej sprawie" do poprawki

Proces ruszył w marcu ub.r., a na ławie oskarżonych zasiedli byli prezydenci Starachowic Wojciech Bernatowicz i Sylwester Kwiecień, a także miejscy urzędnicy Małgorzata K. i Marcin G.

Chodzi o pięć aneksów do umowy z Almaxem, które podpisali ówcześni prezydenci. Zdaniem prokuratury i biegłych sądowych poprzez takie działanie gmina Starachowice miała stracić około 3,5 mln złotych. Przesłuchano już kilkudziesięciu świadków, w tym ówczesnych i obecnych radnych miejskich, a także pracowników firmy Almax, która odpowiedzialna była za odbiór odpadów z gminy. Zeznania niektórych świadków były niespójne i sąd wzywał ich kilkukrotnie, a największe zaskoczenie wzbudziły wyliczenia biegłych sądowych.

Przypomnijmy, pierwotnie opinia biegłych zawierała informację, że gmina poniosła stratę 3,5 mln złotych, a obrona oskarżanych poddała w wątpliwość sposób tych wyliczeń, bo przyjęły, że gmina wywoziła tylko 500 ton śmieci miesięcznie, tymczasem dane gminy wskazywały na ilości ponad dwa razy większe - 1100 ton. Wątpliwości te podzielił sąd, który zlecił biegłym wykonanie nowej opinii, w oparciu o zaktualizowane dane i odroczył rozprawę do 30 stycznia tego roku.

Nowa opinia biegłych znacznie różni się od poprzedniej. Zawiera bowiem dwa rodzaje wyliczeń strat gminy, w zależności od tego, jakie czynniki wzięte zostały pod uwagę. Według jednych było to 917.587,20 zł, a według drugich 1.120.039,20 zł. Jednak i te wyliczenia zakwestionowała obrona, argumentując, że w konkretnych latach biegłe przyjęły opłaty obowiązujące w roku poprzednim. Także, że gmina wywoziła śmieci na 6 różnych wysypisk, a biegłe oparły się na stawkach z jednego, które pobrały z... Internetu.

- Co ze stawkami z innych wysypisk? Naszym zdaniem ma to ogromne znaczenie dla całej sprawy, bo według naszych, ogólnych wyliczeń wynika, że ta kwota będzie jeszcze znacznie niższa - mówił jeden z obrońców.

Sąd nakazał więc uzupełnienie opinii i dał na to biegłym około 2 tygodnie. Przychylił się do tego również prokurator, który stwierdził, że oskarżyciel publiczny nie miał czasu na zapoznanie się z nową opinią. Nowy termin sąd wyznaczył na 15 marca. Być może już wtedy zapadnie ostateczny wyrok.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ