reklama

Gmina odziedziczyła nieruchomość i... długi

Majątek wart blisko 600 tys. złotych odziedziczyła Gmina Starachowice po zmarłym mieszkańcu miasta. Okazało się jednak, że miał długi przekraczające tę wartość i spłacić musi je miasto.

Odziedziczoną nieruchomość przy ul. Rogowskiego biegły wycenił na 592 tysiące złotych, natomiast długi pierworodnego właściciela urosły do kwoty 713.951,52 zł (stan na 1 kwietnia 2013 roku).

- Gmina nie ma możliwości odmowy przyjęcia spadku, w przeciwieństwie do rodziny. My odpowiadamy za spadek do wysokości majątku, jaki dana osoba posiadała. Niestety instytucje nie czekają na to, aż my ten majątek zbędziemy, tylko oczekują jak najszybszego spłacenia długu. Prowadzimy negocjacje z ZUS i Urzędem Skarbowym, aby zaległości rozłożyć na raty. To jest pierwszy taki przypadek, ale już pojawiają się kolejne. Zgłosił się do nas mężczyzna, który żąda, abyśmy zapłacili mu za świnie, które on dostarczył do rzeźni właścicielowi, który zmarł. Ten pan dowiedział się, że spadkobiercą jest gmina i domaga się od nas tych pieniędzy, a świnie do rzeźni dostarczone były w 1998 roku – mówił na ostatniej w 2017 r. sesji Rady Miejskiej prezydent Marek Materek.

Samorząd nie może sobie pozwolić na zaległości względem Skarbu Państwa, bo to mogłoby blokować uzyskanie dotacji unijnych, więc Gmina już wpłaciła do Urzędu Skarbowego 1378 zł, natomiast z tytułu opłaty za użytkowanie wieczyste gruntów Skarbu Państwa do Starostwa Powiatowego przekazano 27 072 zł.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ