reklama

ZGM "Zębiec" odzyskuje dawny blask

Panują rozwój i zwiększenie zatrudnienia

W numerze

ZGM "Zębiec" odzyskuje dawny blask

Panują rozwój i zwiększenie zatrudnienia

W latach 70-tych XX wieku była to jedna z największych firm w regionie. Po kilku gorszych latach, spółka wychodzi na prostą, a mijający rok wreszcie zakończy zyskiem. To zasługa zmian wprowadzonych przez nowy Zarząd "Zębca". Teraz firma chce to wykorzystać i inwestować w dalszy rozwój przedsiębiorstwa oraz zwiększyć zatrudnienie.

 

Zakłady Górniczo-Metalowe "Zębiec" w szczytowym momencie swojej działalności zatrudniały nawet 3 tysiące pracowników. Firma głównie znana jest z produkcji kotłów, których w pewnym momencie produkowała najwięcej w Polsce. Lata świetności przedsiębiorstwa przypadały jeszcze na czasy poprzedniego ustroju. Po przemianach, na początku lat 90-tych, firma zanotowała gorszy okres, a złożyło się na to wiele czynników, jak chociażby kilkukrotne nieudane próby prywatyzacji. Teraz firma odzyskuje dawny blask.

- Marka Zębiec znana jest najbardziej z produkcji kotłów centralnego ogrzewania. Kiedyś był to producent nr 1 w Polsce. W tej chwili z tego pozostała już tylko marka, bo już od października tych tradycyjnych kotłów nie ma w naszej ofercie. Produkujemy już tylko kotły nowej generacji, co wymusiły przepisy związane z ochroną środowiska i problemy z zanieczyszczeniem powietrza w Polsce. Mimo że już nie produkujemy kotłów starszej generacji, to nadal można je w Polsce kupić – sprzedaż zapasów jest jeszcze dozwolona przez pół roku - i nie ma co ukrywać, że nadal cieszą się one największym zainteresowaniem. Jest to głównie spowodowane względami ekonomicznymi – kotły tradycyjne są tańsze. Natomiast nasza oferta oczywiście zawiera już urządzenia nowoczesne, przystosowane do obowiązujących norm. Są to m.in. kotły na pellet czy ekogroszek – mówi GAZECIE Robert Tkaczuk, prezes Zarządu ZGM "Zębiec".

Jednak to nie zmiany w produkcji kotłów pozwalają firmie na dynamiczny rozwój, bo stała się solidnym producentem surowców mineralnych dla przemysłu, które w tej chwili są flagowym produktem przedsiębiorstwa.

- W tej chwili kotły, z których słyniemy, to tak naprawdę jest tylko 1/4 naszej sprzedaży. W swojej ofercie mamy także produkty metalowe, jak chociażby sita perforowane, sprężyny i resory. Ale naszym najważniejszym segmentem jest sprzedaż surowców mineralnych dla przemysłu. Są to bentonity i mieszanki bentonitowe, perlit ekspandowany oraz piaski powlekane żywicą. Nasze produkty głównie skierowane są do odbiorców z przemysłu odlewniczego, wiertniczego czy budowlanego i drogowego. Jednym z najważniejszych odbiorców jest branża motoryzacyjna. Głównym rynkiem zbytu jest rynek krajowy, ale nie ukrywam, że firma chce przebić się również na rynki zagraniczne – podkreśla prezes Tkaczuk.

W tej chwili firma zatrudnia 275 osób, ale warto podkreślić, że planuje zwiększenie zatrudnienia, co będzie również związane z rozwojem firmy i inwestycjami w park maszynowy.

- W tej chwili po raz pierwszy od lat firma będzie miała zysk. Zanotowaliśmy wzrost sprzedaży na poziomie 10 procent, a to jest dużo. Chcę wyraźnie zaznaczyć, że nie planujemy żadnych redukcji etatów, jak to bywało w przeszłości, a wręcz przeciwnie - wystąpił nawet wzrost zatrudnienia i podwyżki wynagrodzeń. Spółka ma duży potencjał i przewidujemy w kolejnych latach dalsze wzrosty. Dzięki produkcji surowców mineralnych wyrobiliśmy sobie odpowiednią markę i teraz zbieramy tego efekty. Idziemy w dobrym kierunku, gwarantujemy bezpieczne zatrudnienie i chcemy to zatrudnienie jeszcze zwiększyć – nie ukrywa zadowolenia prezes Zarządu, Robert Tkaczuk.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ