reklama

"Igłą malowane"

Wystawa w MBP

W numerze

"Igłą malowane"

Wystawa w MBP

Pierwsza wystawa prac Kazimierza Piotrowicza przyciągnęła tłumy miłośników rzadko prezentowanej techniki tkackiej.

Miejska Biblioteka Publiczna może poszczycić się wystawą prac zaskakująco pięknych, różnotematycznych, przedstawiających m.in. wierne "reprodukcje" dzieł malarzy znanych wszystkim Polakom. Nie tracąc czasu na podróże do renomowanych muzeów, starachowiczanie bez opuszczania miasta mogą doznawać pięknych wzruszeń na miejscu. Oprócz dzieł malarzy okresu Młodej Polski, na wystawie są również kompozycje autora z wyhaftowanymi podobiznami członków rodziny, a w szczególności wnucząt. Także pejzaże przedstawione w kolorystyce stosownej do pory roku, portrety świętych z Janem Pawłem II na czele, romantyczne wizje z palmami, plażą i czego tylko dusza zapragnie. Kim więc jest autor, którego prac nie można kupić i tylko w drodze wyjątku (gratisowo) wyróżnia kogoś efektem swojej żmudnej twórczości?

Ci, którzy w swoim czasie pobierali nauki w II LO z pewnością zapamiętali świetnego wykładowcę jakim był Kazimierz Piotrowicz. Pierwszą pracę w oświacie rozpoczął się w Brodach (1968), trzy kolejne lata uczył matematyki w II LO, a w latach 1972-1975 sprawował funkcję wizytatora w magistrackim Wydziale Oświaty. Powtórnie nauczanie matematyki w tym samym II LO trwało aż 15 lat. Ostatnią pracą w ulubionej Dwójce było objęcie gabinetu wicedyrektora (1991-1994). Formą emeryckiego wyciszenia się po latach chmurnych i wyczerpujących było znalezienie nowego zajęcia.

Przypadek zrządził, że swego czasu w prezencie otrzymał barwny obrazek wyszywany techniką tzw. krzyżyków. Analityczny umysł nakazał przyjrzeć się podarunkowi, po czym jego ego brnąc w przekonaniu o swojej wyjątkowości nakazało czynić przygotowania do wielkiej próby. Jak należało się spodziewać, efekty przerosły oczekiwania, a co ważne zrodziły też pewność, że dotychczasowa technika jest zbyt łatwa i mało precyzyjna. Niebawem wspólnie z żoną zgłębiali tajniki (tylko dla cierpliwych) haftu gobelinowego. Wystarczy uzmysłowić sobie, że aby zapełnić haftem powierzchnię 2,5 x 2,5 cm, potrzeba wypełnić różnobarwną muliną sto oczek. Przy tkaniu kanwy o większej powierzchni i poświęcając 8-9 godzin dziennie wraz z sobotami i niedzielami, zajmuje to tkającemu ponad dwa miesiące. Z prostych obliczeń, bez brania pod uwagę kosztów za materiały wynika, że amator gobelinowego dzieła musiałby wyłożyć na jego zakup ok. 6 tys. Wystawa haftu gobelinowego Kazimierza Piotrowicza "Igłą Malowane" czynna jest do końca grudnia w godzinach pracy Biblioteki Głównej.

Kto to może wiedzieć ilu pięknoduchów, po obejrzeniu prac Kazimierz Piotrowicza zacznie od jutra nawlekać igiełki kolorową muliną.

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ