reklama

"Najważniejszy jest projekt i wyzwanie"

Arkadiusz Bilski chce sukcesów ze Starem

Informacje sportowe

"Najważniejszy jest projekt i wyzwanie"

Arkadiusz Bilski chce sukcesów ze Starem

Dla nowego trenera Staru - Arkadiusza Bilskiego, to już drugie podejście do drużyny ze Starachowic. W latach 2009-2011 z powodzeniem prowadził Juventę w III lidze. Teraz zapowiada, że chce przywrócić drużynie należne miejsce na mapie województwa świętokrzyskiego.

Arkadiusz Bilski był jednym z budowniczych ostatnich sukcesów starachowickiej piłki nożnej. Przejął Juventę Starachowice po Jerzym Rocie, kiedy zespół wywalczył awans do III ligi małopolsko-świętokrzyskiej. W sezonie 2009/2010 w Starachowicach znów pojawiła się piłka na przyzwoitym poziomie, po wielu latach tułania się po niższych poziomach rozgrywkowych. Niespodziewanie dobry okres jego pracy w Juvencie został przerwany. W maju 2011 roku uprawomocnił się wyrok za udział w aferze korupcyjnej w polskiej piłce. Zarzuty, jakie usłyszał Arkadiusz Bilski, dotyczyły okresu gry w Koronie Kielce z początku XXI wieku. Kontynuować swojego dzieła nie mógł, mimo że obie strony nadal tego chciały. Swoje odcierpiał i znów funkcjonuje w sporcie. Wszędzie, gdzie się pojawiał zawsze był bardzo pozytywnie oceniany. W 2014 roku został dyrektorem sportowym występującej w Ekstraklasie Korony Kielce, której zresztą jest legendą. W klubie z Kielc co prawda grał tylko 4 lata, ale kibice darzą go ogromnym szacunkiem. Po powrocie do sportu, jako trener prowadził Łysicę Bodzentyn i ostatnio trzecioligowego Spartakusa Daleszyce. Jak to się stało, że zdecydował się przyjąć ofertę z niższej ligi?

- Zachęciły mnie plany zarządu na przyszłość. Starachowice zasługują na dużo wyższą ligę niż jest to w tej chwili. Ten projekt i budowa zespołu od podstaw to wyzwanie. To właśnie miało decydujące znaczenie, jeśli chodzi o moją decyzję. Chciałbym zbudować tutaj zespół, który będzie walczył o wyższe cele niż tylko gra w klasie okręgowej - mówi Gazecie Arkadiusz Bilski.

Wraz z ogłoszeniem nazwiska nowego trenera pojawiły się pytania, dlaczego szkoleniowiec o takim nazwisku zdecydował się prowadzić zespół grający dwie klasy niżej. Poza tym sam Bilski nie ukrywa, że okres pracy w Daleszycach wspomina dobrze, niemniej o decyzji zaważyły względy ekonomiczne.

- W wielu klubach często pojawiają się różnego rodzaju problemy, przeważnie finansowe. Nie chciałbym być odbierany, że uciekłem z tonącego okrętu, ale klub ma problemy finansowe, a ja też nie chciałem obciążać go dodatkowymi kosztami. Jestem zadowolony z tego, co działo się w Daleszycach, choć zdobycz punktowa nie mogła cieszyć, bo stać nas było na dużo więcej. To, że teraz jestem dwie klasy niżej nie ma dla mnie znaczenia. Najważniejszy jest projekt i wyzwanie, które teraz stoi przede mną. Czy to jest Ekstraklasa, czy piąta liga, to należy podchodzić do tego z zaangażowaniem i zrobić coś dobrego - zapewnia nowy trener Staru.

W Starze będzie teraz współpracował z Wiesławem Słoką, który doradza zarządowi klubu. Obaj panowie współdziałali już ze sobą w Juvencie, co zresztą miało wpływ na przyjęcie oferty przez trenera Bilskiego. Nowy szkoleniowiec "zielono-czarnych" podkreśla, że chciał wrócić kiedyś do Starachowic.

- Na pewno miało to jakieś znaczenie. Rozmawiałem z prezesami, to są młodzi ludzie, którzy cały czas jeszcze uczą się zarządzania klubem i na pewno prezes Słoka jest w Starze niezwykle pomocny. Kiedy rozstawaliśmy się z Juventą powiedzieliśmy sobie "do zobaczenia" i to "do zobaczenia" właśnie następuje. Poza tym prezes Wiesław Słoka jest swego rodzaju gwarantem wszystkich planów. Nigdy się na nim nie zawiodłem, zawsze dotrzymywał tego, co wcześniej ustalaliśmy. Wiem, że podobnie działa to teraz w Starachowicach, a obecni prezesi uczą się dobrego fachu, bo zdrowe podejście do funkcjonowania klubu to podstawa - dodaje.

Arkadiusz Bilski prowadząc Juventę co prawda debiutował nieudanie, bo na inaugurację, w sierpniu 2009 roku jego zespół przegrał na wyjeździe z Górnikiem Wieliczka 0:5, ale później nasza drużyna była solidnym zespołem III ligi. Być może nie było spektakularnych sukcesów, niemniej z zespołem ze Starachowic każdy musiał się liczyć. Trener Bilski zbudował zgraną drużynę, stworzył zespół, który był jednością zarówno na boisku, jak i poza nim.

- Okres pracy w Juvencie wspominam z dużym sentymentem. Próbowaliśmy budować zespół, który z powodzeniem będzie radził sobie w III lidze i tak rzeczywiście było. Piłkarze, którzy wówczas wzmocnili drużynę, wytyczyli odpowiednią ścieżkę dla pozostałych graczy i pociągnęli to za sobą. Profesjonalizm i zaangażowanie w trening oraz mecz pokazało młodszym piłkarzom jak należy postępować. Mam tu na myśli takich graczy jak Maciek Pastuszka czy Karol Drej, którzy dali bardzo dobry przykład i myślę, że teraz musi to funkcjonować bardzo podobnie. Chcę wprowadzić do zespołu osoby, które będą autorytetami dla pozostałych. W tym kierunku będziemy chcieli właśnie iść - deklaruje trener Bilski.

Plan na funkcjonowanie drużyny już jest, ale o konkretnych nazwiskach trener nie chce jeszcze mówić. Podkreśla jednak, że chce skompletować zespół jeszcze przed rozpoczęciem zimowych przygotowań.

- Nazwiska już jakieś w głowie są, ale nie chciałbym, żeby za szybko ujrzały one światło dzienne. Natomiast nie ukrywam, że liczę na szybkie decyzje tych zawodników, bo chciałbym skompletować skład jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do rundy rewanżowej - mówi Arkadiusz Bilski.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ