reklama

Obojętność zabija

Być może dzięki szybkiej reakcji naszego czytelnika, pana Damiana, udało się uratować życiekobiecie. Zareagował tylko on, inni świadkowie tego zdarzenia nie zareagowali.

- Wracałem w czwartek, 14 grudnia po zmroku z pracy i na środku prawego pasa ul. Żytniej zobaczyłemskuloną w bezruchu kobietę. Przede mnąjechało 5 samochodów, które nieco zwalniając, przezornie włączały kierunkowskazy, omijając "przeszkodę". Zatrzymałem się, podszedłem do kobiety, a w tym samym czasie dwie pary… przeszły na drugą stronę ulicy, zerkając tylko kątem oka wkierunku kobiety. Było zimno, temperatura powietrza wynosiła ok. 0 stopni C. Zadzwoniłem po pomoc i dopiero sygnały jadących służb zwabiły głodnych sensacji, bezczynnych gapiów.Tragedią jest to, że kobieta leżała pewnie od przynajmniej5 minut i nikt się nie zatrzymał, nikt do niej nie podszedł. A przecież często te parę minut możeuratować życie, bo obojętność na pewno zabija. Tym razem zabiła nie tę kobietę, ale moją nadzieję na to, że gdybędę potrzebował pomocy, to ktoś mi pomoże – pisze do GAZETY czytelnik.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ