reklama

Ryzyka nowego czasu

W numerze

Ryzyka nowego czasu

Wraz z nadejściem nowego roku mamy często choćby małą, skrytą nadzieję, że będzie lepszy od poprzedniego. Tego sobie też zwykle życzymy, aby kolejne dwanaście miesięcy było przynajmniej nie gorsze od mijających. Podobnie jest z naszymi przedsięwzięciami, które realizujemy przecież z myślą, że końcowy efekt będzie zgodny z naszymi oczekiwaniami.

Takie też założenie przyjęła Rada Miejska, która zdecydowaną większością głosów wyraziła zgodę na połączenie Zakładu Energetyki Cieplnej i Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego. W nowej formule spółka komunikacyjna byłaby oddziałem spółki ciepłowniczej. Oczywiście decyzja w tym zakresie nie była łatwa i temat od początku budził wiele kontrowersji i wątpliwości. Najpierw padało pytanie: po co? Wtedy pojawiała się też konkretna odpowiedź. Po pierwsze dlatego, że tylko w taki sposób miasto ma możliwość pozyskania dofinansowania w wysokości ok. 24 mln zł do ważnych projektów infrastrukturalnych. Po drugie zaś, z uwagi na kolejne obciążenia związane m.in. z energetyką oraz słabnący popyt na usługi komunikacji autobusowej, konsolidacja tych dwóch podmiotów daje szansę na wzmocnienie ich pozycji w perspektywie czekających wyzwań.

Czy to oznacza, że ceny ciepła będą musiały uwzględniać utrzymanie miejskich autobusów? Nie, ponieważ nie pozwalają na to przepisy oraz Urząd Regulacji Energetyki. Przyjęta formuła, w której obecne MZK stanowi oddział spółki ZEC, wymaga prowadzenia odrębnej księgowości i finansów. Co prawda na koniec okresu powstaje jedno wspólne sprawozdanie finansowe, ale nie neguje to faktu konieczności prowadzenia wzajemnych rozliczeń, a także płatności za usługi wykonywane przez działalność główną na rzecz oddziału i odwrotnie. Pełna transparentność w tym zakresie umożliwia prowadzenie stałego monitoringu, nadzór i reagowanie na sytuacje kryzysowe.

Co zatem, jeśli w perspektywie okaże się, że ta koncepcja nie sprawdza się, a powstały w ten sposób podmiot staje się nierentowny? Jest również zarysowana "ścieżka wyjścia" z niekorzystnej sytuacji. Istnieje możliwość wdrożenia rozwiązania polegającego na przetargowym wyborze miejskiego przewoźnika. Na razie jednak nikt do tego nie dąży, ponieważ celem jest usprawnienie dotychczas funkcjonującej działalności, a nie jej wygaszanie.

Mam nadzieję, że nowa formuła działalności ZEC i MZK będzie z korzyścią dla mieszkańców i tych spółek. Możemy sobie tego życzyć w kontekście świąt Bożego Narodzenia i Nowego 2018 Roku. Nikt przecież nie podejmuje decyzji, nie wierząc, że może przynieść pozytywny efekt.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ