reklama

To nie była wymarzona jesień

Star Starachowice i Kamienna Brody

Informacje sportowe

To nie była wymarzona jesień

Star Starachowice i Kamienna Brody

 

W piłkarskim podsumowaniu jesieni na tapecie Star Starachowice i Kamienną Brody. Obydwa zespoły przed startem rozgrywek miały zgoła odmienne cele, ale na półmetku nie mogą być zadowolone z ich realizacji. 

Star Starachowice

Kibice w Starachowice już kilka ładnych lat czekają na poważne odrodzenie się solidnej drużyny piłkarskiej. Praktycznie co sezon odżywają nadzieje i mówi się, że to właśnie ten moment, że teraz walczymy o awans i będzie to początek złotego okresu starachowickiej piłki nożnej. Tak samo było przed startem obecnego sezonu, kiedy w drużynie doszło do sporych zmian. Przede wszystkim zmienił się trener. Rolę poprowadzenia drużyny powierzono Tomaszowi Siczkowi, może nie bardzo doświadczonemu trenerowi, ale byłemu piłkarzowi o uznanym w regionie nazwisku. Szczególnie dobrze kojarzy się naszym kibicom, bo Siczek jako piłkarz grał w Starze w okresie jego ostatnich największych sukcesów, czyli awansu do III ligi na przełomie wieków. Należał zresztą do wyróżniających się postaci i był jednym z ulubieńców kibiców, 17 lat temu Star zaczął jednak dołować. Od wspomnianego awansu było już tylko gorzej. Od tamtej chwili drużyna nie może nawiązać choć do części swojej historii.

Wraz ze startem bieżącego sezonu, nadzieje znów odżyły i początki były bardzo obiecujące. Starachowiczanie zaczęli od przekonującego wyjazdowego zwycięstwa z Lechią Strawczyn 6:2. Tydzień później pokonali silny Zenit Chmielnik, a w trzeciej serii gier wygrali z Grodem Ćmińsk i zajęli fotel lidera. Później przytrafił się jeden remis, ale w sześciu pierwszych meczach nie zaznali goryczy porażki i plasowali się na drugim miejscu w tabeli. Nawet wpadka w wyjazdowym meczu w Dwikozach i przegrana 2:3 z tamtejszą Spartą nie zwiastowała nic strasznego. Podopieczni trenera Siczka w kolejnych trzech meczach wywalczyli 7 punktów, a po drodze wygrywali także w Pucharze Polski, rozgramiając m.in. czwartoligową Nidziankę Bieliny aż 8:1. Nastroje w drużynie były wyśmienite, a działacze mieli solidne podstawy by realnie mierzyć w najwyższe cele. Niestety, po wygranym meczu z GKS Rudki, coś się zacięło. Przyszła porażka z liderem - Granatem Skarżysko-Kamienna i o ile można było ją jeszcze jakoś zaakceptować, to kolejne trzy przegrane mecze z niżej notowanymi rywalami, to już poważny sygnał do niepokoju. Na szczęście na koniec (w zaległym meczu) udało się przełamać i wygrać z OKS Opatów. Niemniej seria czterech ligowych porażek z rzędu znacznie zepchnęła zespół w ligowej tabeli.

Piąta lokata na półmetku rozgrywek i strata aż 17 punktów do lidera, to nie jest wymarzony rezultat. Pocieszające jest jedynie to, że awans uzyskują dwie najlepsze drużyny, a do drugiego miejsca nasi tracili tylko 7 punktów. W 15 meczach ligowych starachowiczanie zgromadzili 26 punktów, na co złożyło się 8 zwycięstw, 2 remisy i 5 porażek. Starachowiczanie sporo bramek strzelali, bo prawie dwie na mecz (zdobyli w sumie 29 goli), ale sporo również tracili, bo aż 20. Wiosną mogą powalczyć o odrobienie strat, tym bardziej że więcej meczów rozegrają u siebie. Do tej pory przed własną publicznością grali 6 razy, 4 z tych meczów wygrali, raz zremisowali i doznali jednej porażki (bilans bramek 10:6). Na wyjazdach mierzyli się aż 9 razy. Zwycięstwem zakończyli 4 spotkania, jedno zremisowali i 4 razy przegrali, przy bilansie bramkowym 19:14.

Rundę rewanżową piłkarze Staru rozpoczną od meczu u siebie z ostatnią w tabeli Lechią Strawczyn. O tym, jak ważne jest to spotkanie nikogo przekonywać nie trzeba. Innego scenariusza, jak zwycięstwo nikt pod uwagę nie bierze.

Tabela Klasy Okręgowej

po rundzie jesiennej

(kolejno: ilość meczów, punkty, zwycięstwa, remisy, porażki, bilans bramkowy)

1. Granat Skarżysko-Kamienna 15 43 14 1 0 60-5

2. Klimontowianka Klimontów 15 33 10 3 2 36-14

3. Sparta Dwikozy 15 33 11 0 4 34-14

4. Sparta Kazimierza Wielka 15 30 9 3 3 23-13

5. Star Starachowice 15 26 8 2 5 29-20

6. Stal Kunów 15 25 7 4 4 34-22

7. Orlicz Suchedniów 15 24 7 3 5 39-29

8. Świt Ćmielów 15 24 7 3 5 33-21

9. Zenit Chmielnik 15 23 7 2 6 19-23

10. Bucovia Bukowa 15 15 5 0 10 22-32

11. OKS Opatów 15 15 4 3 8 16-32

12. GKS Rudki 15 13 3 4 8 16-31

13. Piast Stopnica 15 11 3 2 10 15-43

14. Polanie Pierzchnica 15 10 3 1 11 14-46

15. Gród Ćmińsk 15 8 1 5 9 18-37

16. Lechia Strawczyn 15 7 1 4 10 22-48

Kamienna Brody

Cel Kamiennej Brody był nieco inny, bo jako beniaminek IV ligi nikt poważnie o awansie nie myślał. Piłkarze z Brodów mają zapewnić sobie spokojny ligowy byt, a patrząc na styl, w jakim zespół Marcina Wróbla wywalczył awans, można było zakładać, że Kamienna będzie solidną drużyną. Trener Wróbel odbudował morale w zespole, a drużyna po roku wróciła do IV ligi. Kibice wierzyli, że z ich ukochaną drużyną wszyscy będą musieli się teraz liczyć.

Początek sezonu może nie był wymarzony, bo brodowianie zaliczyli dwa bezbramkowe remisy, ale prezentowali się solidnie. Pierwsze ligowe zwycięstwo odnieśli w meczu ze spadkowiczem z III ligi Wierną Małogoszcz. Wato zauważyć, że w pierwszych 7. meczach nie doznali goryczy porażki, notując 3 zwycięstwa i 4 remisy. Punktami podzielili się m.in. w meczu z niezwykle silną ekipą Czarnych Połaniec (aktualny wicelider). Niestety, problemy zaczęły się od derbowego pojedynku z Łysicą Bodzentyn, przegranego 3:4 w dziwnych okolicznościach. Sędzia podyktował w tym spotkaniu aż 5 rzutów karnych, w tym 4 dla piłkarzy z Bodzentyna. Włącznie z tym spotkaniem Kamienna do zanotowała 9 ligowych meczów z rzędu bez wygranej (w tym czasie tylko raz zremisowała). Pocieszające nie było nawet to, że w Pucharze Polski ekipie trenera Wróbla szło bardzo dobrze i pozostają w tych rozgrywkach nadal.

Fatalna seria meczów wpłynęła na morale zespołu, który w żaden sposób nie potrafił się przełamać. Nawet jeśli brodowianie byli blisko remisu, to tracili bramkę w samej końcówce czy też w doliczonym czasie gry. Szczęście całkowicie ich opuściło. Dopiero w ostatniej kolejne przyszło przełamanie. Piłkarze Marcina Wróbla pokonali GKS Nowiny i nieco poprawili sobie humory przed przerwą zimową.

Ogólny bilans jesieni wygląda jednak nadal marnie. Kamienna zajmuje 13. miejsce i nad strefą spadkową ma zaledwie 3 punkty przewagi. W 17 meczach wywalczyli ledwie 17 punktów. Wygrali tylko 4 spotkania, 5 zremisowali i doznali 8 porażek, strzelając 18 bramek i tracąc 21. Dużo goli Kamienna nie traciła, ale dużo również nie strzelała i nad ofensywą musi zimą popracować trener Wróbel. W zasadzie dla piłkarzy z Brodów nie miało znaczenia, czy występują w roli gospodarza (pierwsze mecze "u siebie" grali w Kunowie z uwagi na remont boiska), czy też gościa. U siebie wygrali 2 spotkania, 3 zremisowali i doznali 4 porażek (bilans bramkowy 9:9), a na wyjazdach również 2 wygrali, 2 zremisowali i doznali także 4 porażek przy bilansie bramkowym 9:12.

Po przerwie zimowej, Kamienna swój pierwszy mecz rozegra na wyjeździe. Zmierzy się z bezpośrednim sąsiadem z ligowej tabeli, Pogonią Staszów. Podobnie jak w przypadku Staru udana inauguracja wiosny jest niezwykle istotna.

Tabela IV ligi

po rundzie jesiennej

(kolejno: ilość meczów, punkty, zwycięstwa, remisy, porażki, bilans bramkowy)

1. Neptun Końskie 17 40 12 4 1 42-18

2. Czarni Połaniec 17 39 12 3 2 33-11

3. Zdrój Busko Zdrój 17 38 12 2 3 40-18

4. Naprzód Jędrzejów 17 34 10 4 3 28-15

5. Łysica Bodzentyn 17 27 8 3 6 39-38

6. GKS Nowiny 17 27 8 3 6 23-21

7. Partyzant Radoszyce 17 26 8 2 7 39-27

8. Alit Ożarów 17 26 7 5 5 34-25

9. ŁKS Łagów 17 26 7 5 5 29-21

10. Hetman Włoszczowa 17 23 5 8 4 16-18

11. Lubrzanka Kajetanów 17 20 5 5 7 20-29

12. Pogoń 1945 Staszów 17 20 6 2 9 21-34

13. Kamienna Brody 17 17 4 5 8 18-21

14. Wierna Małogoszcz 17 17 4 5 8 15-25

15. Moravia Morawica 17 15 4 3 10 19-34

16. Unia Sędziszów 17 14 3 5 9 19-31

17. Nida Pińczów 17 14 4 2 11 17-25

18. Nidzianka Bieliny 17 3 1 0 16 16-57

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ