reklama

Czujniki już ratują życie

W ramach programu Starachowice Bezpieczne w Praktyce trafiły bezpłatnie do mieszkańców miasta i już zdążyły uratować życie.

Kiedy darmowe czujniki tlenku węgla trafiały do mieszkańców prezydent i strażacy przekonywali, że chcą zrobić wszystko, aby w Starachowicach nie było zgonów z tego powodu. Nikt chyba się nie spodziewał, że urządzenia tak szybko uratują komuś życie. W środę, 6 grudnia do dyżurnego starachowickiej Straży Miejskiej zadzwoniła mieszkanka ul. Mickiewicza z informacją, że "czujka piszczy".

- Poinformowałem panią, że dobrze, iż zadzwoniła, kazałem otworzyć okna i przewietrzyć mieszkanie i od razu wezwałem na miejsce straż pożarną - relacjonuje strażnik, który tego dnia pełnił dyżur przy telefonie.

Ratownicy stwierdzili na miejscu, że w pomieszczeniach pojawiło się niebezpieczne stężenie tlenku węgla. Prewencyjnie 60-letnia kobieta i 13-letnia dziewczynka, które przebywały w mieszkaniu, zostały zabrane do szpitala. Na szczęście nikomu nic poważnego się nie stało.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ