reklama

Konflikt w Starze

\

Sprawa jest szeroko komentowana w środowisku sportowym i Zarząd MKS Star Starachowice przesłał GAZECIE informację na ten temat. Chodzi o konflikt z grupą piłkarzy, którzy w rundzie jesiennej przestali reprezentować klub.

W końcówce rundy jesiennej podopieczni Tomasza Siczka są bardzo nieskuteczni i notują wiele porażek. W niczym nie przypominają zespołu z początku sezonu. Na pewno ma na to wpływ brak kilku podstawowych zawodników. W trakcie piłkarskiego sezonu z drużyną rozstali się: Damian Senderowski, Konrad Wójtowicz, Ariel Spadło, Bartosz Sęga i Jakub Nowocień. Klub oficjalnie nie mówi za co zawodnicy zostali odsunięci, ale nieoficjalnie można usłyszeć, że złamali wewnętrzny regulamin. Również z nieoficjalnych informacji wynika, że część zespołu popadła w konflikt z trenerem Tomaszem Siczkiem.

Wokół klubu od pewnego czasu narastały emocje, które głównie objawiały się negatywnymi komentarzami pod adresem zarządu na portalach społecznościowych i stronach internetowych. Władze klubu rozesłały do mediów informację, zapowiadając podjęcie odpowiednich kroków.

- My, Zarząd Miejskiego Klubu Sportowego „STAR” Starachowice informujemy, że nie ma przyzwolenia na takie działania i nigdy ich nie będzie, natomiast zamieszczone treści osób nieuprawnionych zarówno wypowiedziane, jak i wskazane (pisane) w znaczeniu bezpośrednim czy też kontekstowym są nadużyciem, gdyż nie polegają na prawdzie. Klub w żaden sposób nie potwierdza ich znaczenia, wręcz przeciwnie jest przeciwny takim treściom. Nadto jesteśmy wysoce zaniepokojeni zaistniałą sytuacją, gdyż zawsze dokładamy wszelkich starań, by Klub funkcjonował prawidłowo. (...) Z treści zawartych na portalach internetowych Klub jedynie może potwierdzić, że dokonano zmian w drużynie seniorów MKS „Star” Starachowice poprzez wykluczenia z szeregów Klubu zawodników, którym w części wszczęto postępowania dyscyplinarne w związku z nieprzestrzeganiem zasad, reguł i praw klubowych oraz niegodnymi zachowaniami, których klub nie toleruje. (...) każdy przejaw zachowań nieetycznych, łamania przepisów musi być surowonapiętnowany przez Klub. Określonym zawodnikom Klub dawał wielokrotnie kredyty zaufania stosując mniej surowe obostrzenia, jednakże to nie skutkowało (...) zmuszeni byliśmy do podjęcia działań o najwyższym wymiarze łącznie z wykluczeniem z Klubu. (...) - czytamy w przesłanej informacji.

Na portalu społecznościowym jeden z byłych piłkarzy (tak się podpisał) trenera nazywa nieudacznikiem, a słowo dane przez prezesa uważa za nic nie warte. Padają również mocniejsze oskarżenia. Działaczy nazywa „oszustami, którzy okradają zawodników z pieniędzy, na które wcześniej się umówili”.

O komentarz do tych zarzutów zapytaliśmy prezesa Klubu Emila Krzemińskiego.

- Klub nikogo nie okrada z pieniędzy i nigdy nie okradł. Wszystkie świadczenia względem zawodników wynikają z regulaminu klubowego - powiedział GAZECIE.

Nieoficjalnie mówi się, że w związku z tą sprawą, a w szczególności stawianymi zarzutami, Klub zamierza wystąpić na drogę sądową.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ