reklama

Rekordowe środki unijne dla Gminy, ale połączenie ZEC z MZK konieczne

Jest projekt, teraz ruch należy do radnych

Na okładce

Rekordowe środki unijne dla Gminy, ale połączenie ZEC z MZK konieczne

Jest projekt, teraz ruch należy do radnych

 

Radni miasta przyjęli uchwałę intencyjną w sprawie połączenia komunalnych spółek, dając zielone światło do przejęcia Miejskiego Zakładu Komunikacji przez Zakład Energetyki Cieplnej. Jeśli do tego dojdzie, miasto będzie miało szansę pozyskania milionów złotych, głównie na rozwój komunikacji.

Gmina Starachowice zamierza realizować projekt wartości 34 mln zł. Ubieganie się o takie fundusze jest uwarunkowane sytuacją finansową spółki, do której mają trafić pieniądze. Kondycja MZK dobra nie jest, ma bowiem straty z ubiegłych lat i samodzielne aplikować o dotacje nie może, dlatego konieczne jest połączenie MZK z ZEC. Temat był w porządku obrad sesji Rady Miejskiej 24 listopada br.

Radni pytali o funkcjonowanie obu podmiotów w nowej strukturze, Sylwester Kwiecień nie ukrywał, że do sprawy podchodzi sceptycznie, podobne głosy padały z ust radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Spółdzielców i Wspólnot Mieszkaniowych. Jedynie Klub Radnych Niezależnych, który - co nie jest tajemnicą - jest obozem prezydenta o połączeniu wypowiadał się w samych superlatywach.

Radna Joanna Główka z PiS zapytała czy w MZK planowane są redukcje w zatrudnieniu. Prezydent Materek potwierdził, że się pojawią, ale takie kroki są nieuniknione niezależnie od tego, czy do połączenia spółek dojdzie, czy też nie. Krzysztof Różycki ze "Spółdzielców" zwrócił natomiast uwagę, że jest to uchwała intencyjna i jego klub na razie zagłosuje za. Radni poprali ją większością głosów, za było 16 radnych, a 4 wstrzymało się od głosu. Ostateczną decyzję poznamy w połowie grudnia podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Prezydent Marek Materek zapewnił, że w międzysesyjnym czasie radni dostaną dodatkowe materiały z pełnymi informacjami na temat połączenia spółek, co planowane jest w połowie 2018 roku.

O projekcie prezydent mówił również na zwołanej konferencji prasowej. Potwierdził, że miasto przygotowało projekt wartości 34 mln zł, a dofinansowanie miałoby wynieść około 27 milionów złotych.

- Projekt jest nierozerwalnie złączony z wieloma innymi. Chodzi o zagospodarowanie dworca wschodniego, budowę nowej ulicy Moniuszki, także tego, co już wykonujemy, czyli budowa łącznika. Chodzi także o wymianę wiat przystankowych na terenie miasta, zagospodarowanie i wykonanie nowego pasażu Staffa, zakup 10 nowoczesnych autobusów dla MZK. By można było go złożyć, niezbędne jest właśnie połączenie ZEC z MZK, które w 100 procentach są własnością gminy. Gmina środki na ten projekt już zabezpieczyła i w części w tym roku zostały już wydane. Na szali w tej chwili kładziemy 27 milionów dofinansowania, które możemy dostać w prezencie i wkład własny, który i tak już wydajemy i wydamy w przyszłości. Przed nami decyzja czy skorzystamy z tych środków i wykorzystamy je mądrze, czy z nich zrezygnujemy - argumentował prezydent.

- Obawa, że po połączeniu cena ciepła przekładać się będzie na to, co będzie się działo w MZK jest całkowicie nieuprawniona. Koszty ciepłownictwa nadal będą badane przez Urząd Regulacji Energetyki. Ani jedna złotówka, która pochodzi z wytwarzania ciepła nie może być przeznaczona na miejską komunikację - zapewnia M. Materek.

Zapytaliśmy o los obecnych prezesów spółek. Rafał Kupisz kieruje bowiem MZK od niedawna i wprowadził nowe rozwiązania, które poprawiają kondycję finansową miejskiego przewoźnika.

- Prezes Zakładu Energetyki Cieplnej (Marcin Pocheć - przyp. red.) pozostanie na swoim stanowisku i nadal będzie kierował spółką, natomiast prezes Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego otrzymał propozycję pracy w ramach połączonego przedsiębiorstwa i mam nadzieję, że ta współpraca dalej będzie nam się tak dobrze układała jak teraz - zadeklarował prezydent.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ