reklama

Nasz telefon

Jaki bilans?

- Decydenci nie ukrywają, że, owszem, trzebi się drzewostan w mieście, ale – jak zapewniają - w miejsce usuwanej roślinności sadzi się nową. Pod takim warunkiem, jak mnie poinformowano w magistracie, zezwolono wiosną na wycinkę drzewa na trawniku przed blokiem numer osiem przy ulicy Żeromskiego. Tyle że do dziś nie rośnie tam nic. Nawet ozdobne krzewy, choć te byłyby mile widziane. Teraz miasto - o czym informowałaś GAZETO- przymierza się do usunięcia aż pięćdziesiątki lip, wierzb, sosen etc. z publicznej przestrzeni. Przydałyby się jednocześnie komunikaty, które osiedla zostaną w najbliższym czasie zadrzewione, gdyż jeśli ubędzie owe 50 drzew w Starachowicach, to chyba tyle samo posadzi się nowych - wydaje się starachowiczance.

Niedostateczny z remontów

- W październiku br. wspólnota mieszkaniowa na osiedlu "Las" zaczęła zabudowywać tzw. galerkę w bloku mieszkalnym. Przez miesiąc wstawiono nawet okna do drugiego piętra. W dużym pośpiechu, żeby zdążyć przed zimą. Czy się uda zakończyć prace, nie wiadomo, gdyż wszystko zależy od pogody. Jak to się dzieje, że wyśmiewane w minionej epoce rozpoczynanie dopiero z końcem roku wszelkich remontów na zewnątrz jest z zapałem kontynuowane? Do historii pewnie przejdzie wieżowiec przy ulicy Wojska Polskiego, który jako jeden z czterech tam usytuowanych nie zostanie zmodernizowany przez ten rok. Mimo ciepłego lata. Czego się jednak spodziewać, jeśli ekipy budowlane, z którymi administracje podpisują umowy, liczą dwóch, trzech pracowników... – buntuje się lokatorka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ