reklama

Witryna

Ubogi - a tu Święto?

Nosi swoje przykre myśli

zwitek kłosków dojrzałych zbóż...

Wyszedł za miedzę

na swoją ścieżkę,

Ubogi ciężar na karku niósł...

Aż zatrzymał się przy jatce,

w której Ukrainka frasobliwa,

swoją myślą świat ganiła;

bo wojna i zapłata niegodziwa.

- Czy jest kaszanka gryczana?

- Tak, jest "oczeń charosza"!

- Ślinka się toczy od rana,

Nie mam złamanego grosza.

Odszedł głodny od jatki,

jakby zimną wodą zmyty?

W roboczy dzień,

ma obiad w Caritasie,

tak pojmuje panicz syty.

Ubogi myślał,

myślał poniewczasie...

- Strajkowaliśmy raz po raz,

to mam za swoje i Ty b...dasie!

Chciałeś zmiany, no to masz!

Nadal chodzi ubogi mikry,

ma wciąż w kieszeni "chudo"...

Coś dopadło

rodaka myślącego,

gnębi, kłuje wychudzone udo...

To zaczęło się ongiś:

Ongiś zdrajcy krew zburzyli,

do walki użyli

"Bolka" znienacka;

ale hola hola! Nasza krew,

od czasu do czasu

- proletariacka!!!

Pobratymcom, jakże dobrze,

głaszczą się po brodzie...

Bieda z daleka omija,

rogami nie ubodzie.

Urodzeni panowie

- nie do ciężkiej pracy,

obarczeni konstytucyjną

przysięgą.

Są objęci - w świecie;

uprzywilejowaną Księgą!

Jan Żmijewski

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ