reklama

Spacer po starachowickim Kirkucie

Z historią w tle

W numerze

Spacer po starachowickim Kirkucie

Z historią w tle

 

Na co dzień jest zamknięty. W niedzielne południe, 5 listopada, około stu mieszkańców odwiedziło Cmentarz Żydowski przy ulicy Bieszczadzkiej. 27 października br. minęła bowiem 75. rocznica zagłady Żydów i likwidacji getta w Starachowicach.

Przewodnikiem dla mieszkańców naszego miasta, którzy wybrali na spacer po żydowskim cmentarzu był Maciej Frankiewicz. Wśród zwiedzających był również prezydent Marek Materek oraz Paweł Kołodziejski, dyrektor Muzeum Przyrody i Technika w Starachowicach.

Maciej od wielu lat opiekuje się tym historycznym miejscem pochówku wierzbnickich Żydów. Jest człowiekiem, który kultywuje o nich pamięć, a ich historię przybliża młodzieży starachowickich szkół.

Również w tę listopadową niedzielę, chętni na zwiedzanie tego historycznego miejsca, zebrali się przy furcie cmentarza przy ulicy Bieszczadzkiej. Mogli oni liczyć na poznanie codziennego życia w przedwojennym Wierzbniku.

Maciej Frankiewicz przybliżył również historię odnowy kirkutu. Prace przy odkopywaniu macew odbyły się 20 lat temu, w 1997 roku. Obecnie cmentarz liczy około 400 macew. Najstarsze sięgają XIX wieku, ostatnie datowane są na 1945 rok. To właśnie ma macewach, czyli płytach nagrobnych, obecni na kirkucie ludzie, zapalili świeczki i kładli kamienie. Oznaczenie nim miejsca pochówku uznawane jest w kulturze żydowskiej za spełnienie przykazania i szlachetnego uczynku. Na grobie można położyć jednak tylko "martwą" rzecz, dlatego najczęściej jest to kamień, a nie "żywy" kwiat.

Prezydent Marek Materek zapowiedział, że gmina ma w planie utworzenie w jednej ze szkół Izby Pamięci o narodzie żydowskim, który zamieszkiwał teren Wierzbnika - Starachowic.

(zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ