reklama

Uśmiechnij się

Chłopak z miasta ożenił się z dziewczyną ze wsi, lecz bardzo wstydził się jej wiejskiej wymowy. Postanowił wysłać ją do Ameryki, aby tam nabyła manier, a przede wszystkim nauczyła się po "miejsku" mówić.

Po kilku tygodniach dziewczyna wraca. Wychodzi z samolotu i woła do męża:

- Heloł bejbi! Heloł bejbi!

- O, proszę, jak ładnie! - myśli mąż.

A ona krzyczy dalej:

- Heloł bejbi! Juści jezdem nazad!

* * *

Mama pyta Jasia:

- Brałeś prysznic?

- Jak coś zginie to zawsze na mnie.

* * *

Wyjazd integracyjny. Para budzi się w hotelowym łóżku. Dziewczyna wstaje i mówi:

- Ta cała integracja jest bez sensu.

- Jak to? Nie podobało ci się?

- Podobało, ale chodzi o to, żeby lepiej się poznać.

- No, chyba już bardziej poznać się nie da - śmieje się facet.

Dziewczyna oblewa się rumieńcem na samo wspomnienie i mówi dalej:

- Ale ja nadal nie wiem, z jakiego jesteś działu, ani jak masz na imię.

- Taki szczegół można szybko nadrobić. Jestem Romek i pracuję jako kelner w tym hotelu.

(az)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ