Leśne... bajkowe widzenia

W numerze

Leśne... bajkowe widzenia

Kolejny raz prezes Starachowickiego Towarzystwa Fotograficznego Zbigniew Kopański zaskoczył starachowiczan wystawą o tematyce przyrodniczej.

Wystawa pt. "Leśne... Bajkowe widzenia", to nic innego jak kilkuletnie wędrówki do ciekawych leśnych i śródpolnych zakątków przyrodniczych. Dobrze pamiętamy jego przedostatnią wystawę, na której dominowały bajeczne wprost kompozycje skalne. Tym razem głównymi bohaterami najświeższej XXVI już wystawy są drzewa. Chodzą słuchy, że już się nimi interesuje pewien minister, który podejrzewa, że są rachitycznie, poskręcane, więc chore.... Jak to w życiu bywa, minister swoje, a artysta swoje.

Tym razem słowo wstępne do wystawy, do której Zbigniew Kopański sposobił się przez kilka lat, zdążył napisał żyjący jeszcze (odszedł w maju b.r.) członek honorowy STF, kielecki artysta fotografik Paweł Pierściński, który tak to widział:

- Znakomity fotograf i animator ruchu fotograficznego, prezes STF Zbigniew Kopański, swoją kolejną indywidualną wystawę fotografii związał z drzewami. Inspiracji artystycznej i tematów fotografii poszukiwał w lasach otaczających rodzinne miasto, a przemyślenia, obserwacje i odkrycia przedstawił w formie problemowej ekspozycji pn. "Leśne...Bajkowe widzenia". Artystę zafascynowały fragmenty przyrody, pnie, gałęzie czy liście układające się w formie leśnych stworów i przypominające nierealne, bajkowe postaci. Zrodzone w wyobraźni twórcy leśne opowieści zostały zanotowane w formie fotografii dokumentalnej, bez jakiejkolwiek interwencji autora. Natura zapisała na zdjęciach realne, prawdziwe, niepowtarzalne formy bytowania przyrody w świętokrzyskich puszczach. Na fotografiach podziwiamy pnie drzew, konary i gałęzie, narośla rakowe i sęki przypominające "oczy" leśnego dziwo-stwora. Nie brakuje również pni przeciętych piłą mechaniczną oraz korzeni oplatających kamieniste podłoże. Do ciekawych ujęć należy zaliczyć roślinkę w dziupli spróchniałego drzewa oraz pnie porośnięte zielonymi mchami sugerujące zwierzęce futerko... Dokumentalna część leśnych opowieści została wzbogacona przez artystę o obrazy opracowane komputerowo. Próby i eksperymenty formalne wskazują na potrzebę "wyczynu artystycznego". Autor ingeruje w rysunek tych zdjęć oraz dodaje wysmakowane, a nawet niekiedy nieprawdziwe kolory ubarwiające leśną opowieść...Do ciekawych etiud zaliczyć należy "Dno lasu" z koncentrycznym zawirowaniem fragmentów runa leśnego oraz przekrój pnia z regularnym układem promieni świetlnych.

Nic ująć, nic dodać. Gratulacje!

Wystawa prezentowana była wcześniej w Nadleśnictwie Marcule, a w październiku br.w sali "Refleks" Miejskiej Biblioteki Publicznej w Starachowicach.

OMAR

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ