reklama

Masa krytyczna

W numerze

Masa krytyczna

W piątkowe popołudnie często mamy ochotę szybko wrócić do domu i chociaż odetchnąć po całym tygodniu pracy. Tymczasem np. w Warszawie niektórych kierowców w centrum miasta może zaskoczyć wtedy tzw. Warszawska Masa Krytyczna.

Mowa o rowerzystach, którzy w liczbie co najmniej kilkuset przemierzają główne ulice stolicy. Tak jak wspomniałem – ku irytacji niektórych kierowców pojazdów mechanicznych – robią to w piątkowe popołudnie, co powoduje znaczące utrudnienia w ruchu. Wszystko to odbywa się jednak w sposób zorganizowany i zgodny z prawem, za zgodą i wiedzą lokalnych władz, przy zabezpieczeniu przez odpowiednie służby mundurowe.

Celem Warszawskiej Masy Krytycznej jest m.in. zwrócenie uwagi na rowerzystów jako równoprawnych uczestników ruchu drogowego i dostosowanie do ich potrzeb stołecznej infrastruktury drogowej. Historia Masy zaczęła się w 1998 r., ale największym rozgłosem i popularnością cieszy się od ubiegłej dekady, kiedy frekwencja przekraczała nawet 2000 uczestników. Efektami prowadzonej inicjatywy są m.in.: poprawa stanu ścieżek rowerowych, powołanie pełnomocnika prezydenta Warszawy ds. rozwoju transportu rowerowego czy też możliwość bezpłatnego przewożenia roweru w komunikacji miejskiej. Nadal jednak wiele pozostało do zrobienia.

Jeśli chodzi o Starachowice, to infrastruktura drogowa dla rowerów nie jest tematem, którym moglibyśmy się chwalić. Wieloletni układ drogowy i ograniczona ilość miejsca powodują, że ciężko "ot, tak" zaprojektować bezpieczne i funkcjonalne ścieżki rowerowe na terenie całego miasta. Tym niemniej obecna infrastruktura w tym zakresie jest mizerna, a w zasadzie prawie jej nie ma – rowerzyści skazani są na ulice i chodniki. Inna sprawa to fakt, że lokalne środowisko rowerowe nigdy nie przybrało jakiejś bardziej zorganizowanej formy, która stanowiłaby stronę nacisku w tych sprawach. Uważam jednak, że i bez tego sytuacja w Starachowicach będzie się zmieniać w kierunku bardziej przyjaznej dla amatorów dwóch kółek. Wymaga to jednak czasu, cierpliwości i środków finansowych, by nadrobić wieloletni czas przestoju w tym zakresie.

Miasta zachodniej Europy są często dobrym przykładem do naśladowania w zakresie infrastruktury rowerowej. Dobrze zorganizowany schemat ścieżek o przyjaznej nawierzchni (czyli asfalt, a nie kostka) i kultura traktowania rowerzystów (to pieszy i kierowca muszą uważać na rowerzystów przy przecinaniu ich ścieżek, a nie odwrotnie) powodują, że po prostu chce się z tego roweru korzystać. W ten sposób codziennie całymi rodzinami można jeździć do szkoły i do pracy, a samochód pozostawić w garażu na inne wyjazdy. W zakresie parkingów i garaży publicznych w centrach miast też wiele moglibyśmy się nauczyć od zachodnich sąsiadów, ale to już temat na inną okazję.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ