reklama

Dystans do siebie i talent

W numerze

Dystans do siebie i talent

Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Kielcach wraz z naszą MBP postarały się o budującą niespodziankę, zapraszając wschodzącą potęgę literacką, jaką okrzyknięto Jakuba Małeckiego.

Zaledwie trzydziestopięcioletni, przystojny, dbający o sylwetkę, będący w związku małżeńskim z piękną kobietą, potrafiący też piec i gotować. Chociaż nigdy nie zdejmuje obrączki, uwielbiany jest – bez żadnej przesady - przez setki lub nawet więcej marzycielek. Ma za sobą studia z bankowości, a intratne zajęcie w jednym z banków porzucił trzy i pół roku temu, chociaż mieli tam dobre ksero, z którego czasem... korzystał.

Ktoś z gości wieczoru w Czytelni MBP zapytał o drożdże nowego zawodu, jakim stało się pisanie. Ponieważ o większości ważkich decyzji decyduje okoliczność lub - jak kto woli - przypadek, podobnie było u Jakuba. Swego czasu wziął do ręki książkę, a po jej przeczytaniu stwierdził, że on by to napisał lepiej – ot, i pisze. Jak dotychczas jest autorem dziewięciu, a największy rozgłos zyskał jego "Dygot" (2015), "Ślady" (2016) oraz równie poczytny i najświeższy tomik "Rdza". Samodyscyplina (wstawanie na budzik) wymusza na nim wywiązywanie się z narzuconych obowiązków. Oprócz pisania książek, przez 3 – 4 godziny dziennie pisze opowiadania, scenariusze filmowe, dochodzą jeszcze tłumaczenia z języka angielskiego. Dotychczas były to: "Brudne wojny" Jeremy`ego Scahilla, "Paryż wyzwolony" Antony`ego Beeyora, "Moja prawdę" Mike`a Tysona i dwa tomy "Listów niezapomnianych".

Jest laureatem wielu prestiżowych nagród, m.in.: "Książka Miesiąca", "Magazynu Literackiego KSIĄŻKI" i Nagrody "Śląkfa", nominowany także do Nagrody Literackiej Europy Środkowej "Angelus", Poznańskiej Nagrody Literackiej, Nagrody im. Janusza A. Zajdla i Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego. Publikował w Newsweeku, Polityce, Angorze, Miesięczniku Znak, Nowej Fantastyce i Tygodniku Powszechnym. Szczerze przyznaje, że nie próbuje się nikomu przypodobać, ponieważ dotychczasowe książki nie są kryminałami ani żadnymi bestsellerami, więc teoretycznie nie powinny być poczytne, a tym bardziej nagradzane...a jednak.

Mówi się, że Małecki to pisarz, który nie sprzedaje książek – on sprzedaje ekscytacje. Może dostrzeżono tu, iż stara się dawać czytelnikowi coś więcej niżeli oczekuje się od literatury, ot, w niewyszukany sposób opisuje zwykłe życie i budzi niezwykłe emocje. Skąd czerpie pomysły? Czasem pomysły rodzą się z obserwacji, czasem zaledwie z muśnięcia wzrokiem, czasami czerpie z bogatego ogródka opowieści dość licznej rodziny. Najbardziej ceni sobie wspomnienia wujka, który w życiu dużo widział i jeszcze więcej wypił. Swego czasu wracał do domu "mocno trafiony", potknął się o własną nogę i wybił sobie zęby, skutkiem czego do końca życia zmuszony jest jeść pasztetową.

Dużo pisze, ale też sporo czyta. Lubi fantastykę, w tym twórczość Stanisława Lema (w każdej swojej książce umiejscawia jego nazwisko), E. Hemingway`a, ale też wszystko, począwszy od literatury popularnej po klasykę. Nie ma ulubionego gatunku, chociaż inspirująco wpływa na niego autorstwo kobiet jak chociażby J.K. Rowling (ta od Harry`ego Pottera). Lubi pisać historie umieszczone pomiędzy światem realnym a fantastyką. Przedstawione tam zdarzenia nie muszą łączyć się w logiczny ciąg. W literaturze interesują go np. początki miłości. Pisze więc o miłości dojrzałej lub o śmierci. W "Śladach" na ten przykład szasta trupami na prawo i lewo. Na 70 stronach umieścił aż 30 nieboszczyków, co nie uszło uwadze jego ojca.

– I tak będzie dalej? – zapytał syna mocno zaniepokojony rodzic.

Wojna, miłość, szaleństwo i wspomnienia, to wielobarwny i zaskakujący kalejdoskop ludzkich życiorysów zawartych w "Śladach". Kiedyś podczas wizyty Muzeum Narodowym zafascynował go obraz wspaniałego symbolika Jacka Malczewskiego. Na płótnie widniały dwie postaci: chłopiec o krzywych, koźlich nogach i zafascynowana (chyba) nim dziewczyna. Wówczas wpadł na pomysł, aby pociągnąć temat do tzw. końca. "Dygot" na ten przykład jest wielowątkową sagą rodzinną w duchu pisarzy, którzy gościli w naszej Czytelni, a mianowicie K. Myśliwskiego i O. Tokarczuk. Właśnie "Dygot" jako wstrząsająca swą tajemniczością ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji nominowana jest również do Nagrody Angules. "Rdza", jest natomiast historią wielkiej przyjaźni poddanej ogromnej próbie jak też rzuceniem światła na marzenie, które w końcu staje się ogromnym ciężarem. Jest to porywająca powieść współczesna napisana z rozmachem, śladem swoich poprzedniczek szykująca się do podboju księgarskich półek.

Było to bardzo interesujące spotkanie z rokującym autorem, dofinansowane ze środków Instytutu Książki z Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa, w ramach Dyskusyjnych Klubów Książki, które w Czytelni MBP przy ul. Kochanowskiego poprowadziły: Jolanta Sopińska wraz z Magdaleną Mroczek.

Marek Oziomek

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ