reklama

Nasz telefon

Właściciel wszystko może

- Nie do wiary, jak niewiele trzeba, żeby poprawić wygląd miasta. Wystarczy zadbać np. o wjazd do posesji czy teren wokół niej. Przy d. ulicy Marszałkowskiej prywatne domy nie zachwycają. Każdy jest inny i "upiększony" inną elewacją. Jak nie "baranek", to glazura etc. Przyciągają uwagę podwórka. Niektóre drogi wjazdowe na nie wybrukowano. I choć nie przepadam za kostką "bauma", trzeba przyznać, że dzięki niej jest schludnie. Tak jak i dzięki odnowionym bramom. Uprawiane po nowemu ogródki też przyciągają wzrok. Zwłaszcza te bliżej rynku, z ozdobnymi kapustopodobnymi roślinami. Pozytywnie wyróżniają się wśród pozostałych. Tym bardziej że obok i naprzeciwko nie brakuje zaniedbanych posiadłości. Na szczęście niekiedy częściowo zasłoniętych dużymi reklamami. Czyli, wszystko w rękach właścicieli posesji – telefonuje czytelniczka.

Kto to jest?!

- W Starachowicach, jak to w mniejszym mieście, częściej zdarza się zobaczyć na ulicy kogoś znajomego. Niekiedy jednak twarzy nie daje się powiązać z nazwiskiem, a nawet z imieniem. Bo tego kogoś dawno się nie widziało. Albo pamięć już zaszwankowała. Dlatego dobrze jest na wszelki wypadek przedstawiać się drugiej osobie, choćby to i nienaturalne się wydawało. Wdzięczna jestem za takie właśnie zachowanie koledze z młodości, który ujrzał konsternację w moich oczach i przypomniał mi, kim jest. Faktycznie, nie spotykaliśmy się przez lata. Zmienił się, co sam zauważył – przytył i to bardzo. Ale teraz już go rozpoznam. Dzięki normalnemu odruchowi, jakim jest przedstawienie się drugiej osobie. Nie wstydźmy się zresztą pytać, z kim mamy do czynienia – apeluje starachowiczanka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ