Bez pomysłu

Jeszcze parę lat temu główne ugrupowanie polityczne ówcześnie rządzące naszym krajem twierdziło: "nie mamy z kim przegrać wyborów". Kiedy popatrzymy na bieżące sondaże, to tak samo może powiedzieć partia obecnie sprawująca władzę. Czy to dobrze?

"Dobra zmiana" i "totalna opozycja" – takiej terminologii używa obecna ekipa rządząca. Można nie zgadzać się z takim nazewnictwem, ale prawda jest taka, że dzisiejsza opozycja jest słaba i niewiele może zaoferować swoim rodakom. Bo jak odbierać fakt, że jedna z partii spoza rządu ogłasza swój wielki sukces, ponieważ w komisji sejmowej jednogłośnie poparto jej projekt ustawy dotyczący likwidacji zimowej zmiany czasu? Czy to można nazwać sukcesem? Nawet jeśli tak, to czy jest to wydarzenie, które przysporzy im rzesze nowych wyborców? Wątpliwe. Dlatego też rzeczywistość jest taka, że obecny garnitur opozycyjny jest bezbarwny, niemodny i słabej jakości. To źle. Z kilku powodów.

Po pierwsze, Polacy doświadczają braku wartościowej alternatywy wyborczej. Aktualnie stajemy przed wyborem pomiędzy dynamiczną ekipą rządzącą, która dokonuje zmian na wielu płaszczyznach (gospodarczej, społecznej, sądowniczej) i opozycją, która jest o krok z tyłu i skupia się na krytyce tych pomysłów, często jednak używając złośliwej retoryki bez merytorycznego uzasadnienia.

Po drugie, brak rzeczowych argumentów punktujących propozycje rządzących powoduje, że przestają się oni doskonalić i łatwo mogą popaść w samouwielbienie. To sytuacja zła generalnie dla całego kraju. Jeśli nie ma konstruktywnej oceny wprowadzanych zmian i uzasadnionej krytyki, to łatwo popaść w rutynę i przyzwyczajenie, a to oczywiście może się negatywnie odbić na nas wszystkich.

Po trzecie wreszcie, pustka - jeśli chodzi o poważną dyskusję merytoryczną dotyczącą codziennych problemów tzw. "zwykłych" ludzi - prowadzi do sytuacji, która miała miejsce ostatnio w Starachowicach. Przyjeżdżają przedstawiciele partii opozycyjnej i przedstawiają propozycje, które są dla ich słuchaczy mało istotne. To powoduje zniechęcenie, zagubienie i rozczarowanie sporej części naszego społeczeństwa, które szuka i potrzebuje kogoś, kto wyartykułuje jej problemy i przedstawi konkretne propozycje rozwiązań.

Demokracja ze swojej natury potrzebuje mądrej opozycji. Ekipa sprawująca władzę od pierwszego dnia po wyborach potrzebuje motywacji, aby dobrze rządzić krajem. Może to zapewnić konkurencja polityczna, która dążąc do przejęcia władzy powinna merytorycznie "punktować" pomysły rządzących. Taka sytuacja jest z korzyścią dla obywateli. Natomiast jeśli ktoś uznaje, że wszystkie wprowadzane przez niego pomysły są "dobrą zmianą", a partie spoza rządu nie potrafią przedstawić konstruktywnej krytyki, to nikomu nie wróży to dobrze. Najmniej politykom, którzy w ten sposób łatwo mogą oderwać się od rzeczywistości, zapominając o najważniejszych problemach "statystycznego" Polaka.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ