Nasz telefon

I kto im zabroni?!

- Ze skwerkiem harcerskim na "Majówce" sąsiaduje blok typu "galerka". Z zażenowaniem patrzyłam, jak nie tak dawno harcerze sprzątali zeń nie tylko papiery i opakowania, rzucone niedbale na ziemię przez przechodniów, ale również zaskakujące odpady. Mianowicie, resztki pożywienia, a nawet zerwane z domowych ścian podczas remontów panele. Bo lokatorzy bloku w ogóle nie szanują przestrzeni znajdującej się poza ich mieszkaniem. I pozbywają się niepotrzebnych rzeczy po prostu... przez okna. Nie do wiary, że tak niechlujne towarzystwo tam mieszka, nie obrażając porządnych lokatorów, zasiedziałych w blokowisku wręcz od lat – oburza się jedna z osób, z takiego właśnie dawnego lokatorskiego grona.

Permanentne opóźnienie

- Na autobus, odjeżdżający spod skarbówki około godziny 15.00, czekam często prawie pół godziny. Pierwszy raz, kiedy się spóźnił, bez przerwy telefonowałam do miejskiego przewoźnika z pytaniem, jaka jest przyczyna owego opóźnienia. Ponoć korki na ulicy Radomskiej. Tyle że autobus jedzie od strony Kuczowa... Nie w tym rzecz jednak. Jeśli taka sytuacja się powtarza, czy nie należałoby się zastanowić, jak zmienić rozkład jazdy, żeby pasażerowie niepotrzebnie się nie denerwowali. Przecież można wpisać późniejszą godzinę odjazdu z ulicy Składowej i sprawa załatwiona. Przynajmniej tak mi się wydaje – telefonuje starachowiczanka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ