Monitoring

Coraz więcej wniosków mieszkańców dotyczy instalacji kolejnych kamer monitoringu miejskiego. Na portalach społecznościowych, przy zdjęciach zniszczonych lub zdewastowanych miejsc, pojawiają się komentarze, że należy tam montować kamery, by nie dochodziło do tego typu sytuacji.

Możemy rozszerzać monitoring, ale - by efektywnie był on wykorzystywany - potrzebni są ludzie. Uważne śledzenie wydarzeń wyświetlanych na wielu ekranach wymaga obsługi nierzadko przez kilka osób. Ponadto, sprzęt, który rejestruje zdarzenia, również musi być na odpowiednim poziomie i kosztować. Podobnie jest z bieżącym utrzymaniem całego systemu na odpowiednim poziomie technicznym. To wszystko ma swoją cenę, a czasami warto się zastanowić, ile kosztuje instalacja kamery w stosunku do zniszczonego kosza na śmieci lub ławki. Oddzielnym tematem jest to, że nie potrafimy uszanować tego, co zostało zakupione i wykonane z naszych tzw. publicznych pieniędzy.

Dobrym przykładem na to, że monitoring nie jest cudownym lekiem na całe zło są sytuacje, które mają miejsce w "dolnych" Starachowicach. Niestety, w zasadzie codziennie zdarza się, że jeden lub więcej TIR-ów, jadąc od ul. Kieleckiej, za przejazdem kolejowym skręca w lewo, w ulicę Nadrzeczną i dalej rozjeżdża uliczki Orłowa, podążając na tereny strefy ekonomicznej. Na rogu ul. Radomskiej i Hutniczej – właśnie przy tym skrzyżowaniu – znajduje się miejska kamera, może się więc wydawać, że wszystkie tego typu nieprzepisowe sytuacje powinny zostać "wyłapane" i poddane dalszym czynnościom. Takie też były moje wnioski do Straży Miejskiej. W praktyce jednak szybka reakcja na tego typu wykroczenia z udziałem ciężarówek jest trudna, ponieważ trudno od razu wysłać patrol samochodowy, który miałby dogonić taki pojazd. Również identyfikacja takiego TIR-a bywa trudna. Liczę na to, że zamontowane zostaną bariery fizyczne, które uniemożliwią ciężkim pojazdom poruszanie się po osiedlowym uliczkach na Orłowie. Niszczone są drogi, chodniki i nawet trawniki, a piesi zostają narażeni na dodatkowe niebezpieczeństwo. Kierowcy TIR-ów ignorują znaki (bo odpowiednie oznaczenie jest zamontowane) i kierują się największą wyrocznią, jaką jest dla nich nawigacja satelitarna.

miejski nie uchroni nas przed dewastacjami i chuligańskimi wybrykami. To ciężka praca wychowawcza rodziców, nauczycieli i innych opiekunów może ukształtować kulturę młodego pokolenia. Niby wszyscy o tym wiemy, ale o efekty trudno.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ