Nie składają parasolek

Czarny Wtorek

 

W rocznicę "Czarnego Protestu", który odbył się w 2016 roku, na starachowickim Rynku, kolejny raz protestowano przeciwko projektom mającym na celu zaostrzenie przepisów ustawy antyaborcyjnej. 

Organizatorem „czarnego wtorku” jest Ogólnopolski Strajk Kobiet. Rok temu, przeciwko projektowi, który całkowicie zaostrzał przepisy aborcyjne, protestowało w kraju około 250 tysięcy osób. W bieżącym, w wielu miastach i miasteczkach również. W Starachowicach, grupa około 30 osób, która zebrała się we wtorek (3 października) na starachowickim Rynku, domagała się pozostawienia prawa w obecnym kształcie lub jego liberalizacji.

- Wychodzimy na ulice, bo nie składamy parasolek. Wychodzimy, bo nie odpuszczamy. Wychodzimy, bo walka trwa nadal - mówiła Zofia Olma, która w imieniu organizatorów odczytała pismo mówiące o powodach wtorkowego protestu.

- Zaostrzenia przepisów domaga się fundacja Życie i Rodzina, która pod swoim projektem rozpoczęła zbieranie podpisów we wrześniu. Przewiduje on zakaz aborcji w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu - dodała.

Podczas protestu można było poprzeć projekt liberalizujący prawo antyaborcyjne. Komitet „Ratujmy Kobiety” już zebrał 100 tysięcy podpisów. Projekt zakłada, że aborcja byłaby legalna do 12. tygodnia ciąży. Po tym terminie byłaby dopuszczalna w trzech przypadkach, w których możliwa jest obecnie, tj. ciąża zagraża zdrowiu lub życiu kobiety, jest wynikiem gwałtu oraz w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego uszkodzenia płodu. Inne postulaty, o których mowa jest w projekcie, to m.in. swobodny dostęp do bezpłatnej antykoncepcji czy wprowadzenie do szkół edukacji seksualnej dostosowanej do wieku uczniów.

Deszcz nie stanowił przeszkody dla zgromadzonej na Rynku grupy starachowiczanek, a byli też mężczyźni. Pikietujący skandowali m.in. hasła „Moje ciało, moja sprawa”, „Łapy precz od kobiet”, „Chcę mieć wybór”. (zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ