Stanisław Fistrowicz

Z kart historii miasta (152)

W numerze

Stanisław Fistrowicz

Z kart historii miasta (152)

 

Był jednym z najlepszych piłkarzy SKS w latach 30. ubiegłego wieku.

Niewiele o nim można odszukać informacji. Prawdopodobnie urodził się 6 sierpnia 1912 r. Dlaczego prawdopodobnie? Bo właśnie taka data jest widoczna na nagrobku Stanley`a Fistrowicza, zmarłego w mieście Hartwick w stanie Nowy Jork, w hrabstwie Otsego. Informacja ta pokrywa się z danymi, które przekazał mi pan Bronisław Paluch, posiadający ogromną wiedzę na temat historii starachowickiego sportu. Ustalił on, że pochodził z Kresów Rzeczypospolitej. Po wojnie mieszkał w Stanach Zjednoczonych. Któregoś roku przyjechał do Polski i odwiedził Starachowice. Oferował pomoc finansową na leczenie Stefana Jańca, działacza SKS, który mieszkał na osiedlu „Orłowo” przy ulicy gen. Józefa Bema 9. (Jego grób znajduje się na Bugaju, obok grobu dyrektora Stanisława Czajki.) Na marginesie – w tej samej kamienicy mieszkał słynny powojenny piłkarz klubu – Zdzisław „Ciuła” Wesołowski. Sądzę więc, że „Stanley” Fistrowicz pochowany w miasteczku Hartwick, to prawdopodobnie nasz piłkarz.

Myślę, że można też założyć, że jako piłkarz SKS był zapewne pracownikiem Zakładów Starachowickich, które były sponsorem klubu. Potwierdzają to pośrednio relacje uczniów szkoły przyzakładowej, którzy we wrześniu 1939 r. opuścili Starachowice wycofując się za Wisłę. Jeden z nich, Mieczysław Uzar z osiedla „Orłowo” napisał tak:

„Obrona Wisły na tym odcinku trwała do 12 września. W walkach z Niemcami współdziałała z nami obsługa 2 dział przeciwlotniczych z Zakładów Starachowickich wycofanych z obrony Starachowic. W czasie walk na tym odcinku zostało rannych kilku kolegów z naszej kompanii oraz Fistrowicz (piłkarz SKS) z obsługi działa przeciwlotniczego.”

Inny uczeń, Edward Sokół z Wierzbnika, we wspomnieniach zatytułowanych „Pocałunek Boga (Trylogia bólu)” doprecyzował:

„Dochodzimy do Kamienia nad Wisłą. Znów, podobnie jak w Józefowie i Rybitwach, trafiamy na atak niemieckich bombowców. Celem ataku jest widoczny z daleka most łączący oba brzegi Wisły: Solca i Kamienia. Polskie działa przeciwlotnicze ostrzeliwują pikującą maszynę. Pilot rzuca bomby i podrywa się w górę tuż nad mostem. Po chwili niknie za wysoką skarpą przeciwległego brzegu Wisły. W tym czasie dwa potężne wybuchy targnęły ziemią. Nad głębokimi lejami po obu stronach przedmieścia masy wyrzuconej ziemi, darni i kamieni tworzą potworny grzyb, rozrastający się nad Wisłą, mostem i stanowiskami obrony przeciwlotniczej. Biegniemy tam. Dwa Boforsy stoją. Obsługa opatruje rannego żołnierza. „To wasz, ze Starachowic, Fistrowicz!” Stajemy jak wryci, obserwując opatrywanego i odnoszonego idola młodzieży starachowickiej, wspaniałego piłkarza SKS.”

Działo przeciwlotnicze, w którego obsłudze walczył , należało zapewne do jednego z kilku fabrycznych plutonów, które obsługiwali pracownicy Zakładów. Wiadomo, że jeden z plutonów brał udział w obronie mostu w Kamieniu. Na szczęście, rana musiała być nie zbyt groźna, gdyż Stanisław „Stanley” Fistrowicz dożył w Ameryce sędziwego wieku, licząc w chwili śmierci, w sierpniu 1982 r., 70 lat.

Adam Brzeziński

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ