Czekają na włoskie ślady

Śledztwo się przedłuża

 

Przedłuża się prokuratorskie śledztwo w sprawie wyłudzenia ponad 2,5 mln euro z funduszy unijnych. Śledczy nadal czekają na pomoc strony włoskiej. Do zatrzymań starachowickich przedsiębiorców z branży metalowej doszło blisko rok temu.

Pod koniec września ub. r. kieleccy policjanci zatrzymali cztery osoby związane z jedną z największych starachowickich firm z branży metalowej. Było podejrzenie wyłudzenia dotacji unijnych na ponad 8 milionów złotych. Wobec zatrzymanych prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. W listopadzie ub. r. cała trójka po wpłaceniu wysokiego poręczenia majątkowego opuściła areszt, ale objęci zostali dozorem policyjnym i zakazem opuszczania kraju, a wobec dwóch osób zastosowano dodatkowo tak zwane poręczenie osobiste.

Z oficjalnego policyjnego komunikatu wynikało, że właściciel przedsiębiorstwa, wspólnie z osobami reprezentującymi firmę, chcąc uzyskać dofinansowanie unijne na zakup linii technologicznej, przedłożył za pośrednictwem Staropolskiej Izby Przemysłowo- Handlowej w Kielcach poświadczające nieprawdę faktury na łączną kwotę ponad 2,5 mln euro. Miały być wystawione przez przedsiębiorstwo z Włoch, a linie technologiczne nigdy nie zostały dostarczone do firmy.

Polscy śledczy zwrócili się do swoich włoskich kolegów o pomoc w sprawie i od ich ustaleń zależeć będą kolejne decyzje w tej sprawie.

- Prokurator prowadzący sprawę czeka jeszcze na opinię księgowo-finansową, która ma wskazać dokładną wartość strat. Być może jeszcze w tym roku będzie dostarczona, natomiast nasze kolejne działania uzależnione są od wyników pracy strony włoskiej - poinformował nas w piątek, 22 września prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.

Za przestępstwo tego rodzaju może grozić nawet do 10 lat więzienia, a oskarżeni muszą się także liczyć, że w przypadku niekorzystnego dla nich wyroku będą musieli zwrócić pobraną dotację.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ