Odszedł na wieczną wartę

„Można odejść na zawsze, by stale być blisko...”

W numerze

Odszedł na wieczną wartę

„Można odejść na zawsze, by stale być blisko...”

18 września br. odszedł na wieczną wartę kpt. hm. dh Stefan Derlatka – społecznik, działacz PTTK, żołnierz Armii Krajowej, a przede wszystkim harcerz i instruktor. Bo właśnie harcerstwo stanowiło istotę i treść jego życia. W ostatniej drodze towarzyszyły druhowi władze powiatu, dziękując za Jego wspaniałe świadectwo – miłości do Polski, polskiej historii i polskiego munduru, przekazywane niezłomnie kolejnym pokoleniom starachowiczan.

Był niemal rówieśnikiem starachowickiego hufca, urodził się w dwa lata po jego powstaniu, 3 stycznia 1927 roku. Z harcerstwem zetknął się po raz pierwszy w 1939 r., w szkole podstawowej w Wąchocku. To właśnie wówczas otwarto mu próbę na harcerza, którą udało się mu zakończyć dopiero po wojnie. W czasie okupacji włączył się w działalność konspiracyjną i partyzancką w środowisku AK. Walczył u „Ponurego” w Górach Świętokrzyskich, później w oddziale generała Antoniego Hedy. W czasach komunizmu przeprowadził polskie harcerstwo do wolnej Polski. Formalnie wstąpił do niego dopiero we wrześniu 1946 r. Kiedy w 1948 r. ukończył kurs drużynowych stał się wychowawcą wielu pokoleń harcerzy. Od 1957 r. był nieprzerwanie drużynowym w wielu instytucjach, zwłaszcza w szkołach. Prowadził drużyny w szkołach podstawowych nr: 2, 5, 7, 10, 11 i 12, a od 1982 r. sprawował funkcję drużynowego II Drużyny Harcerzy im. Mariana Langiewicza w SP 1. Dopiero niedawno, po ukończeniu 80. roku życia, przekazał tę funkcję swojemu wychowankowi.

Zawsze uważał, że najlepsze efekty wychowawcze osiąga się poprzez działanie, stawianie celów oraz realizację. Tak też pracował. Zabierał swoich harcerzy na wędrówki, rajdy, zarażał pasją do turystyki, krajoznawstwa i społecznego działania. Oddawał im serce, ale również pieniądze. Wielokrotnie fundował wakacyjne wyjazdy, kupował wyposażenie, mundury i sprzęt, a kiedy pytano czemu to robi, odpowiadał dość krótko, że na życie mu starcza. Nic więc dziwnego, że cieszył się tak dużym szacunkiem nie tylko wśród starachowiczan.

W ostatniej drodze towarzyszyły druhowi władze powiatu, dziękując za Jego wspaniałe świadectwo – miłości do Polski, polskiej historii i polskiego munduru, przekazywane niezłomnie kolejnym pokoleniom starachowiczan.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ