Rośnie nam następca Federera?

Informacje sportowe

Rośnie nam następca Federera?

Jako dziesięciolatek rozpoczął swoją przygodę z tenisem ziemnym, ma na swoim koncie tytuły Mistrza Województwa Świętokrzyskiego w kategorii do lat 18., a od trzech lat jest nie do pokonania w rywalizacji o mistrzostwo Starachowic w tej samej kategorii. Za jedno ze swoich największych osiągnięć uważa trzecie miejsce w ogólnopolskim rankingu zawodników do 18. roku życia prowadzonym przez Polski Związek Tenisa.

Starachowiczanin, Michał Marzec jest uczniem II klasy w II Liceum Ogólnokształcącym im. Stanisława Staszica w Starachowicach o profilu biologiczno - chemicznym z rozszerzonym programem nauczania matematyki. Dlaczego zainteresowała Cię gra na korcie?

- Pasją do tenisa zdecydowanie zaraził mnie mój tata i wujek, którzy nigdy nie chcieli mi pozwolić grać z nimi, ponieważ byłem za młody. Uznałem, że skoro tak, to nauczę się grać tak dobrze, by ich pokonać na korcie. Trenera znalazła mi moja mama, wybór Tomasza Czepla na szkoleniowca okazał się bardzo trafnym, jestem mu bardzo wdzięczny za wszystkie umiejętności, jakie mi przekazał. Trenuje z nim do tej do pory. Mój pierwszy turniej miał miejsce po trzech latach nauki, pamiętam, że bardzo się stresowałem tym faktem i starałem się dać z siebie wszystko, co przyniosłoby mi sukces, zająłem III miejsce i zdobyłem podium.

- Twoi bliscy i przyjaciele wspierają cię w pasji, którą sukcesywnie realizujesz czy raczej mówią, żebyś odpuścił?

- Rodzina zawsze wspierała i do tej pory mnie wspiera, ponieważ zarówno rodzice, jak i ciocia z wujkiem są praktycznie na każdym moim meczu i na każdym turnieju. To oni są moimi najwierniejszymi fanami, którzy przekazują mi ogromną ilość pozytywnej energii i zapału do dalszego doskonalenia swoich umiejętności, za co jestem im bardzo wdzięczny i szczerze im dziękuję.

- Ta dyscyplina sportu sprawia ci przyjemność i to wiemy, ale czy jest to w życiu Michała Marca jeden z planów na dalsze życie?

- Tenis nigdy nie był i nie będzie planem na dalsze życie, ponieważ zacząłem trenować zbyt późno, aby stać się zawodowcem, ale pomarzyć zawsze można. Wiem na pewno, że nie porzucę tego sportu, gdyż daje mi on ogromną ilość emocji i dostarcza ogromne pokłady przyjemności.

- Łączysz grę w tenisa i szkołę, czy raczej to szkoła jest na tym drugim miejscu?

- Staram się jak mogę łączyć sport ze szkołą, jednak nauka jest na głównym miejscu i to na niej muszę się skupić najbardziej. Chociaż zdarzały się wpadki w szkole, bo uznałem, że zamiast się uczyć ucieknę na cały weekend na turniej.

- Były chwile słabości? Gdzieś z tyłu głowy pojawiała się chęć rezygnacji z tego sportu?

- Chwile słabości w mojej dyscyplinie dają o sobie znać bardzo często i przeważnie w najmniej odpowiednim momencie, jakim są mecze. Bardzo często po przegranym meczu, w którym zrobiło się bardzo dużo błędów, ma się ochotę rzucić rakietę i dać sobie spokój. Ale nigdy nie porzuciłem tego sportu nawet na tydzień.

- Jakbyś miał określić swoją drogę sportową, to gdzie jesteś teraz?

- Sądzę, że jestem na etapie zdobywania doświadczenia i szlifowania umiejętności, aby stawać się coraz lepszym tenisistą.

- Czujesz się spełniony, czy masz w sobie poczucie, że mogłeś zrobić coś lepiej?

- Uważam, że mogłem zacząć grać wcześniej, ale tego się nie cofnie i nie ma powodu do żałowania.

- Masz kogoś z kim dzielisz radości, ale i smutki?

- Tak, taką osobą zdecydowanie jest moja dziewczyna, która daje mi ogromną ilość wsparcia i pomaga w chwilach zwątpienia, za co jestem jej bardzo wdzięczny.

- Kto jest idolem Michała w grze na korcie ?

- Moimi idolami są dwaj Szwajcarzy: Roger Federer oraz Stanislas Wawrinka. Od początku staram się naśladować ich grę, a także oglądać ich wszystkie mecze.

- Jakie są plany Michała Marca na dalszą przyszłość?

- Swoją przyszłość chciałbym związać ze studiami medycznymi oraz późniejszą specjalizacją z dziedziny chirurgi ogólnej.

- Zatem życzę ci dalszych sukcesów na korcie oraz spełniania planów i marzeń!

Maciej Cieciora

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ