Pięć rzutów karnych w jednym meczu!

Na piłkarskich boiskach

Star Starachowice potwierdza, że w tym sezonie będzie walczył o jak najwyższe cele. Tym razem podopieczni Tomasza Siczka w hicie kolejki pokonali silną Klimontowiankę Klimontów 2:1. Co ciekawe, obie bramki zdobyli w odstępie zaledwie 60 sekund! W derbach regionu w IV lidze Łysica, po dramatycznym meczu, pokonała Kamienną 4:3. Sędzia podyktował w tym spotkaniu… pięć rzutów karnych! W tym cztery dla gospodarzy!

IV liga

*Łysica Bodzentyn - Kamienna Brody 4:3 (1:3). Bramki: Dariusz Anduła (12-karny, 90), Mariusz Jaros (63-karny, 90-karny) – Artur Kidoń (24), Piotr Jedlikowski (40), Piotr Pyskaty (43).

Łysica: Tomasz Wróblewski – Dariusz Kowalski, Oleksii Cherkashyn, Mateusz Kołodziejski, Piotr Pietrzyk, Mirosław Kalista, Szymon Gryz, Krzysztof Trela, Dominik Chrzanowski (61. Adam Koprowski), Mariusz Jaros, Dariusz Anduła. Trener: Krzysztof Trela.

Derby naszego regionu w IV lidze zapowiadały się niezwykle ciekawie. Piłkarze stanęli na wysokości zadania i już od pierwszych minut stworzyli znakomite widowisko. Początek spotkania należał do gospodarzy. Już w 5. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Mariusz Jaros, ale z bliska uderzył wysoko nad bramką. Ataki miejscowych przyniosły efekt w 12. minucie, kiedy to za zagranie ręką sędzia odgwizdał rzut karny. Do „jedenastki” podszedł Dariusz Anduła i pewnie pokonał Tomasza Dymanowskiego. Piłkarze Łysicy chcieli pójść za ciosem i przeprowadzili kilka groźnych ataków, ale nie udało im się podwyższyć prowadzenia. Wówczas po jednym z nielicznych ataków gości Artur Kidoń przejął wybitą piłkę przed polem karnym i precyzyjnym uderzeniem doprowadził do wyrównania. Chwilę później Łysica mogła ponownie wyjść na prowadzenie. W polu karnym faulowany był grający trener Krzysztof Trela i sędzia podyktował drugi rzut karny. Tym razem jednak Anduła nie był już tak dokładny i uderzył wysoko nad poprzeczką. Ta sytuacja podłamała dobrze grających gospodarzy i inicjatywę przejęła Kamienna. Końcówka pierwszej połowy w wykonaniu podopiecznych Marcina Wróbla była zabójcza. Najpierw w 40. minucie idealnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Piotr Jedlikowski i wyprowadził Kamienną na prowadzenie, a trzy minuty później wynik podwyższył Piotr Pyskaty celnie trafiając głową.

W drugiej połowie gospodarze ruszyli do odrabiania strat, ale Kamienna groźnie kontrowała. Bliski gola kontaktowego był Dominik Chrzanowski, ale po rzucie wolnym trafił w słupek. W 63. minucie stało się coś czego na piłkarskich boiskach często nie widzimy. Sędzia podyktował trzeci rzut karny dla gospodarzy. Tym razem do piłki podszedł Mariusz Jaros i pewnym uderzeniem zdobył upragnionego gola kontaktowego. Łysica „poczuła krew” i ruszyła do huraganowych ataków. W 90. minucie po raz drugi na listę strzelców wpisał się Dariusz Anduła doprowadzając do remisu, a gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów gospodarze stanęli przed szansą wygranej. Sędzia podyktował czwarty (!) rzut karny dla miejscowych. Tym razem Mirosława Kalistę faulował bramkarz Tomasz Dymanowski. Gola z 11 metrów zdobył Mariusz Jaros. Mecz miał niesamowity przebieg, bo sędzia chwilę później… podyktował rzut karny! Tym razem dla Kamiennej. Goście mogli wyrównać, ale Piotr Jedlikowski nie wykorzystał szansy i trzy punkty zgarnęła Łysica.

Klasa Okręgowa

*Star Starachowice – Klimontowianka Klimontów 2:1 (0:0). Bramki dla Staru: Mariusz Fabjański (74), Patryk Kosztowniak (75). Czerwona kartka: Jakub Nowocień (90, za dwie żółte).

Star: Mateusz Poński - Damian Senderowski, Ariel Spadło, Bartłomiej Drabik, Bartosz Sęga (50. Konrad Wójtowicz), Jakub Nowocień, Patryk Kosztowniak (89. Filip Niewczas), Marcin Chodniewicz , Mariusz Fabjański, Emil Gołyski, Michał Mikosa. Trener: Tomasz Siczek.

W poprzednim sezonie zespół Klimontowianki podobnie był oceniany przez piłkarskie środowisko, jak drużyna Staru Starachowice. Obie ekipy wymieniano w gronie kandydatów do awansu, obie potrafiły urywać punkty innym czołowym zespołom i oba… nie awansowały. Niemniej w tym sezonie jest podobnie, bo zarówno naszą ekipę, jak i tę z Klimontowa wymienia się jako te, które o awans będą walczyć.

Początek spotkania potwierdził, że zespoły darzą się wzajemnym szacunkiem, bo nie chciały zaatakować większą ilością graczy. Mecz toczył się głównie w środku pola i można było odnieść wrażenie, że piłkarze czekają na odpowiedni moment do ataku. W pierwszej połowie kibice bramek nie zobaczyli i można było powoli twierdzić, że o losach tego spotkania może zadecydować jedna jedyna bramka. Kiedy kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry w drugiej części meczu bramkę zdobyli przyjezdni i ten scenariusz zupełnie nie był o naszej myśli. Starachowiczanie jednak bili głową w mur i przez długi czas nie mogli poważnie zagrozić bramce rywali. Z każdą kolejną minuta wydawało się, że właśnie ten jeden gol rozstrzygnie losy całego spotkania. Podopieczni Tomasza Siczka w ostatnim kwadransie zaprezentowali jednak ogromna wolę walki. Zespół poderwał jeden jedyny, który mógł to zrobić czyli Mariusz Fabjański, najskuteczniejszy strzelec naszej drużyny i całej ligi. Bramkarza gości pokonał w 74. minucie. Podłamani piłkarze z Klimontowa jeszcze nie zdołali otrząsnąć się po stracie gola, a drugą bramkę dla Staru zdobył Patryk Kosztowniak. Na stadionie zapanowała euforia, a starachowiczanie skupili się na obronie korzystnego wyniku. Walka była zacięta do ostatnich chwil, a w doliczonym czasie gry drugą żółtą kartkę ujrzał Jakub Nowocień i Star grał w osłabieniu, ale chwilę później sędzia zagwizdał po raz ostatni i trzy punkty zostały w Starachowicach.

B klasa – gr. III

*Arka Pawłów – Zorza Czajków 3:0

A klasa – gr. Radom

*Polonia Iłża – KS Chomentów 0:2

W następnej kolejce grają:

*Sparta Dwikozy – Star Starachowice

(niedziela, 24. września, g. 16.00)

*Kamienna Brody - Hetman Włoszczowa

(piątek, 22. września, g. 16.30)

*Neptun Końskie – Łysica Bodzentyn

(niedziela, 24. września, g. 16.00)

*GKS Rudki – Granat Skarżysko-Kamienna

(niedziela, 24. września, g. 16.00)

*UKS Iwanicka – Arka Pawłów

(niedziela, 24. września, g. 16.00)

*Zorza Kowala – Polonia Iłża

(niedziela, 24. września, g. 16.00)

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ