Wspierając reformę sądownictwa

W numerze

Wspierając reformę sądownictwa

Celowość reformy wymiaru sprawiedliwości jest oczywista. Należałoby więc wypracować ponad politycznymi podziałami takie rozwiązania, które będą służyły dobru wspólnemu, usuwając sądowy korporacjonizm, patologiczną solidarność sędziowską, czy stronniczość, umożliwiając obywatelom prawo do sądów – gwarantowane konstytucją.

Zapewne tego typu aksjologia przyświecała mieszkańcom Starachowic, którzy w drugiej połowie lipca 2017 r. uczestniczyli w demonstracjach, broniąc prawa do wolnych sądów, stając w obronie ich niezależności i niezawisłości w duchu wolności, równości, demokracji. Podczas jednego z nich zadeklarowałem opracowanie postulatów do prezydenta RP, który do września br. ma przedstawić w ramach inicjatywy ustawodawczej własne projekty ustaw, reformujące wymiar sprawiedliwości. Oto pewne przemyślenia i propozycje.

W zakresie Krajowej Rady Sądownictwa (KRS):

- demokratyzacja wyboru członków KRS z dostępem dla sędziów Sądów Rejonowy (zgłaszanie kandydatów przez sędziów, samorządy pracownicze, uniwersytety, wydziały prawne i przez obywateli w ilości, np. 1000 osób),

- wybór sędziów do KRS kwalifikowaną większością 3/5 głosów Sejmu RP,

- wydłużenie terminu oceny analizy kandydatów na sędziów i awansów sędziowskich do 3 miesięcy,

- przestrzeganie kadencyjności członków KRS gwarantowane konstytucją RP (kadencja 4 lata).

W zakresie Sądu Najwyższego (SN):

- niwelowanie przemożnego wpływu ministra sprawiedliwości na Sąd Najwyższy. Wszak to minister sprawiedliwości (Prokurator Generalny) jest stroną wielu postępowań toczących się przed Sądem Najwyższym.

- przestrzeganie konstytucyjnej gwarancji kadencyjności członków Sądu Najwyższego (6 -letnia kadencja).

- uprawnienie do sporządzania wykładni ustaw, prowadzące do spójnej judykatury sądowniczej, celem przeciwdziałania wielości różnej interpretacji jednego zapisu, paragrafu danej ustawy, czy rozporządzenia (przepisów wykonawczych). Zażegnanie dualizmu pomiędzy SN a TK.

- zdefiniowanie zakresu kompetencji Izb Dyscyplinarnych SN dla sądzenia wszystkich przedstawicieli zawodów prawniczych. Izby dyscyplinarne powinny jednak składać się z wszystkich prawniczych grup zawodowych. Generalna zasada: administrowanie Izbą Dyscyplinarną wyłącznie do kompetencji pierwszego prezesa SN (w przeciwnym razie, gdy zwierzchność przypadnie ministrowi sprawiedliwości, Izba dyscyplinarna stanie się upolityczniona, jak obecny Trybunał Konstytucyjny).

W zakresie nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych (na przyszłość):

- ograniczenie bardzo dużego wpływu ministra sprawiedliwości na sądy powszechne w miejsce zwiększenia prerogatyw nad sądami powszechnymi dla pierwszego prezesa Sądu Najwyższego,

- popularyzacja ugód i mediacji przedsądowych,

- usprawnienie prac asystentów sędziowskich, którzy po kilkuletnim stażu winni być, po zdanym egzaminie, mianowani na sędziów (kontra do propozycji resortu sprawiedliwości, że zawód sędziego poprzedza bez egzaminu asesura, w formie powierzenia),

- reforma sądów apelacyjnych w przedmiocie ograniczenia możliwości uchylania wyroków i przekazania ich do ponownego rozpatrzenia sądowi I instancji. Sąd II instancji powinien prowadzić pełne postępowanie dowodowe albo dokonać własnej oceny zebranych dowodów w Sądzie I instancji,

- odciążenie sądów i ich odbiurokratyzowanie. Skoro rocznie do Sądu trafia 15 milionów spraw obsługiwanych przez ok. 10 tys. sędziów, wskazane jest, aby referendarze i notariusze prowadzili postępowania mniej skomplikowane,

- wprowadzenie pełnego zinformatyzowania spraw sądowych,

- usprawnienie i przyspieszenie wydawania opinii przez biegłych sądowych.

Mieszkańcy Starachowic broniąc prawa do "wolnych sądów", zapewne mieli na względzie prawo do wolności i równości z poszanowaniem zasad demokracji. Zdroworozsądkowi rodacy są orędownikami reformy sadownictwa, ale nie rewolucyjnej, tylko ewolucyjnej z transparentnym procedowaniem aktów prawnych z vacatio legis. Zmiany w sądownictwie powinny obok materii normatywnej, usprawnień proceduralnych czy formalnych obejmować także aspekty etyczne (eliminowanie patologicznej solidarności i korporacyjności sędziowskiej).

Wymiar sprawiedliwości, któremu nie można przypisać atrybutów niezależności w stosunku do pozostałych organów władzy, przestaje być wymiarem sprawiedliwości.

Pozostaje wierzyć, że inicjatywa ustawodawcza prezydenta RP utrzyma monteskiuszowski trójpodział władzy, gdzie niezależność władzy ustawodawczej, wykonawczej od sądowniczej, nie będzie budzić żadnych wątpliwości, zaś przejawy oportunizmu sędziowskiego będą przez opinię publiczną stygmatyzowane.

Broniąc wolnych sądów starachowiczanie i setki rodaków z innych polskich miast, wspierali prawa do wolności obywatelskich, równości wszystkich wobec prawa i demokracji – które to dają prawo obywatelom do rzetelnego procesu. Wszak tylko niepodatne na polityczne naciski sądy stają się dla obywateli filarem demokracji i barierą ochronną przed aparatem władzy.

Paweł Lewkowicz

radny Rady Powiatu

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ