reklama

Blues pod Piecem

VI Festiwal

W numerze

Blues pod Piecem

VI Festiwal

 

Cheap Tobacco, Damian Luber & Jacek Szuła Band oraz koncert zespołu Macieja Lipiny z utworami ze spektaklu "Skazany na bluesa", to główni artyści tegorocznego, VI Festiwalu . Muzyczne wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem.

Z roku na rok starachowicki festiwal w Hali Spustowej Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach zdobywa coraz większą rzeszę fanów i zyskuje na renomie. Tym razem na muzealnej scenie zaprezentowano blues w wielu różnych formach. Dla jednych była to zupełna nowość, dla innych style, z jakimi już się spotkali, niemniej jednak wrażenia były ogromne.

- Od początku, a jest to już 6. edycja festiwalu, kierujemy się tym samym kluczem przy doborze muzyków: są wybitni, wielu z nich, to legendy polskiej sceny bluesowej. W szczególności zależy nam, aby prezentowali muzykę bluesową w jej różnych "odcieniach" . W tym roku usłyszeliśmy kwintet Damiana Lubera, któremu towarzyszył Jacek Szuła - niewątpliwie jeden z najzacniejszych harmonijkarzy w Polsce. Formacja Cheap Tobacco nie do końca trzyma się estetyki blues-rocka i dzięki temu usłyszeliśmy bluesa umiejętnie przeplatanego elementami rocka, funku i dobrego popu. Na koniec wystąpił Maciek Lipina z programem "Skazany na Bluesa". Koncert pełen emocji. Żywe wspomnienie Ryśka Riedla i nieśmiertelne numery z repertuaru zespołu Dżem. Maciej Lipina, bardzo zdolny wokalista, świetnie zwieńczył VI Festiwal , odśpiewując wspólnie z publicznością znane utwory Ryszarda Riedla - powiedziała GAZECIE Wioletta Sobieraj, wicedyrektor Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach.

Odbiór starachowickiego Festiwalu już od pierwszej edycji był bardzo pozytywny, chociaż to słowo w pełni nie odzwierciedla tego, co czuje każdy uczestnik festiwalu. Na całokształt bez wątpienia znaczący wpływ ma wyjątkowy krajobraz i architektura Wielkiego Pieca.

- Od 2012 roku, pierwszej edycji Bluesa pod Piecem, niezmiennie spotykamy się z zachwytem artystów nad zabytkową architekturą Zakładu Wielkopiecowego. Nie ukrywają, że Muzeum posiada ogromny atut w postaci XIX - wiecznej hali spustowej. W tym roku technikę sceniczną wzbogaciliśmy trzema dużymi ekranami, które pozwoliły oglądać wydarzenie uczestnikom siedzącym w plenerze - dodała W. Sobieraj.

Tegoroczna edycja udała się pod każdym względem. O festiwalu w kręgach bluesowych mówi się do dziś i możemy być pewni, że po kolejnym takim sukcesie w następnych latach impreza będzie kontynuowana. Pojawiają się również pomysły.

- Już planujemy kogo zaprosimy w przyszłym roku. Może uda zrealizować się pierwotny plan, tak żeby Festiwal był dwudniowy. Naszą misją od początku jest poniekąd edukacja muzyczna. Chcielibyśmy dać szansę młodym zespołom bluesowym zagrania przed profesjonalnym jury i występu z legendami muzycznymi - zapowiada wicedyrektor muzeum.

Bluesem, dzięki festiwalowi organizowanemu w starachowickim muzeum, zaraziło się wiele osób. Nie tylko starachowiczan, ale także miłośników muzyki z innych regionów Polski, którzy odwiedzili nasze miasto. Artyści również chętnie wracają na Wielki Piec.

- Cieszymy się z tego, że coraz więcej osób czuje bluesa, w tym nasi patroni i sponsorzy. To dzięki wsparciu m. in. Odlewni Polskich, Bricomarche i kwiaciarni Czerwone Korale udało się w pełni zorganizować tak wyjątkowy Festiwal, który na długo zostanie w pamięci starachowiczan i wielu innych gości, którzy nas odwiedzili w tym roku - dodała.

Patronat honorowy nad imprezą sprawowała wojewoda świętokrzyska - Agata Wojtyszek i starosta - Danuta Krępa.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ