reklama

Prezentują wysoką formę

Starachowiccy triathloniści - Maria Pytel i Przemysław Szymanowski

Informacje sportowe

Prezentują wysoką formę

Starachowiccy triathloniści - Maria Pytel i Przemysław Szymanowski

 

Sezon triathlonowy dla naszych starachowickich zawodników powoli się kończy. Nie oznacza to jednak końca sportowych zmagań w ich wykonaniu w tym roku. Ostatnio zaliczyli kilka bardzo udanych startów. 

Maria Pytel i Przemysław Szymanowski powoli zamierzają kończyć triathlonowe zmagania w tym roku. Patrząc na ich aktualne wyniki można powiedzieć: "trochę szkoda", bo aktualnie prezentują najlepszą formę w tym sezonie. Wszystko to jest jednak dokładnie przemyślane, by w nowym sezonie forma była jeszcze lepsza.

Maria najpierw zaliczyła ogólnopolskie zawody w Kozienicach na dystansie sprinterskim (750 metrów pływania, 20 kilometrów jazdy rowerem i 5 kilometrów biegu).

- Bardzo dobrze mi poszły. Pierwsza wyszłam z wody, miałam najszybszy czas na rowerze, bo to była jazda indywidualna i również miałam najszybszy czas podczas biegu. Pojechałam tam z rodzicami i chciałabym im podziękować za wsparcie i doping - mówi Maria Pytel.

Tydzień później (19-20 sierpnia) w ciągu zaledwie dwóch dni zaliczyła dwa starty, z których była równie zadowolona. Najpierw walczyła w cross triathlonie, a następnie w typowych zawodach triathlonowych z cyklu Pucharu Polski. Te starty pokazały, że przyjęty cykl treningowy przynosi efekty.

- Swoją prawdziwą formę pokazałam dopiero w kolejny weekend. W sobotę walczyłam w Jaworznie, gdzie odbywała się rywalizacja głównie po terenach crossowych. Czułam się tam bardzo dobrze. Prowadziłam od samego początku do samego końca, dokładając przewagę w każdej konkurencji. Z kolei w niedzielę zajęłam 4. miejsce w Pucharze Polski na dystansie sprinterskim. Można powiedzieć, że w Białymstoku czułam się najlepiej spośród tych wszystkich startów. Co prawda zajęłam 4. miejsce, ale była bardzo silna konkurencja. Cieszy natomiast, że wyprzedziłam rywalki, które jeszcze niedawno były lepsze ode mnie - dodała nasza zawodniczka.

Skąd taki wystrzał formy w momencie, gdy sezon zmierza ku końcowi? Okazuje się, że wreszcie nasi sportowcy znaleźli złoty środek. Współpraca z trenerami, Szymonem Tarkowskim od biomechaniki ruchu i Bartoszem Staneckim od pływania przynosi wymierne efekty.

- Tak naprawdę dopiero pod koniec sezonu zaczęło mi się dobrze biegać i to jest efekt pracy z Szymonem Tarkowskim, który wyprowadził moją kontuzję i pracował nad rozluźnieniem moich mięśni. To wszystko przełożyło się na poprawę moich wyników w każdej dyscyplinie. Dla mnie praktycznie sezon triathlonowy się już skończył i oceniam go bardzo pozytywnie. Oczywiście nie oznacza to końca startów w tym roku, bo na pewno gdzieś będę chciała wystartować, ale nie będą to typowe triathlonowe zawody. Na pewno razem z Przemkiem wystartujemy w Manii Biegania. Praca nad formą wymaga czasu i dobre wyniki w tym sezonie na pewno przełożą się na jeszcze lepszą formę w przyszłym roku - zapewnia Maria Pytel.

Równie udany czas zaliczył ostatnio Przemysław Szymanowski. Nasze sportowe małżeństwo musiało się chwilowo rozdzielić, bo Maria rywalizowała w Kozienicach, a Przemek wyjechał do Chodzieży na Mistrzostwa Polski, które wliczane były również do klasyfikacji Pucharu Polski. Tam rywalizował na dystansie olimpijskim, czyli 1500 metrów pływania, 40 kilometrów jazdy rowerem i 10 kilometrów biegu.

- To był głównie start po to, aby utrzymać 2. lokatę w Pucharze Polski. Zająłem ostatecznie 16. lokatę. Niestety, na miejsce zawodów jechałem 5 godzin i przez całą drogę sam prowadziłem samochód i to dało o sobie znać. Wiedziałem, że będzie ciężko, ale najważniejsze dla mnie było ukończenie tego startu i złapanie punktów. O wszystkim zadecydowało pływanie, bo totalnie mi nie poszło. Wyszedłem z wody w drugiej dziesiątce, a później, mimo że było już nieco lepiej, nie udało się odrobić strat - skomentował Przemysław Szymanowski.

Tydzień później wystartował wraz z żoną, w Jaworznie i Białymstoku. Na Śląsku pewnie wygrał rywalizację z dużą przewagą, a w Białymstoku, gdzie rywalizacja była najcięższa, zajął bardzo dobrą trzecią lokatę.

- W Białymstoku wszystko mi się udało. Na ten dzień zrobiłem swoje maksimum i jestem zadowolony. Już wiem, że w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski będę drugi, natomiast w cyklu Elemental Tri Series, który również wliczany był do tych zawodów, wygrałem - mówi z uśmiechem P. Szymanowski.

Po tak dobrych wynikach powracają myśli o olimpiadzie. Minima olimpijskie będzie można zdobywać już od przyszłego roku, a dobra forma naszych pozwala mieć nadzieję.

- Takie zawody rozpoczynają się już od maja przyszłego roku i kończą w maju 2020. Żeby walczyć o punkty na igrzyska, trzeba jeździć na Puchary Świata i serie Mistrzostw Świata, a z kolei, żeby tam się dostać trzeba pojechać na puchary kontynentalne. Na przykład na Puchar Afryki czy Puchar Ameryki Południowej i tam złapać punkty, żeby móc wystartować w Europie na międzynarodowych zawodach. Wiadomo, że to są bardzo kosztowne wyprawy, a do tego, żeby myśleć o olimpiadzie na pewno trzeba w okresie zimowym wyjechać na obóz do jakiegoś cieplejszego kraju i to również generuje duże koszty - stwierdza Przemysław Szymanowski.

- Wyjazdy na międzynarodowe zawody to bardzo kosztowna rzecz, dlatego aktualnie poszukujemy sponsorów, a także menedżera, żebyśmy mogli skupić się jedynie na treningach - dodaje Maria Pytel.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ