reklama

Nasz telefon

Pobudka

- Mieszkam nieopodal siedziby starachowickiego pogotowia ratunkowego. Każdej nocy budzi mnie dźwięk syren karetek. W dzień, w nadmiarze hałasu, ginie. Po godzinie 22.00 jest to nie do zniesienia. Czy naprawdę nie można nocą włączać jedynie sygnałów świetlnych, darując sobie dźwiękowe? Przecież wtedy na ulicach jest zdecydowanie mniejszy ruch. Łatwiej dojechać zarówno do chorego, jak i do szpitala. Czy rzeczywiście w każdym przypadku trzeba budzić pół miasta? – pyta lokatorka "Szlakowiska".

Mordęga

- Administracje osiedli, wybierając firmy do przeprowadzenia remontów bloków, powinny ustalać z wykonawcą terminy zakończenia prac. Dzieje się, bowiem tak, że przez kilka kwartałów mieszkania są praktycznie odcięte od świata. Przy upałach, które dokuczały w sierpniu br., nie dało się wytrzymać w domu. Było to jeszcze bardziej trudne dla domowych zwierząt, bo zaklejone folią okna nie pozwalały nawet uchylić drzwi balkonowych. Dlaczego remontowcy nie pracują etapami, wyłączając kolejny pion dopiero po uporaniu się z poprzednim? Zauważyłam, że tak postępuje firma odnawiająca blok przy alei Armii Krajowej 24. Tam remont na pewno nie jest uciążliwy dla lokatorów. Tymczasem w falowcu i pobliskim wieżowcu poniżej d. pływalni, końca tej gehenny nie widać. Plandeki wiszą od początku wakacji, a za nimi widzi się najczęściej tylko trzech pracowników naraz. I niekoniecznie codziennie. Donoszę o tym z pełnym przekonaniem, gdyż prowadzę dziennik tego remontu – żali się mieszkanka wieżowca.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ