reklama

Peowiak

Z kart historii miasta (147)

W numerze

Peowiak

Z kart historii miasta (147)

 

W przyszłym roku przypada setna rocznica odzyskania niepodległości. Warto więc przypomnieć postaci, które się do tego przyczyniły.

Jednym z nich jest Eugeniusz Teofil Wydrzycki, młody starachowiczanin, którego grób znajduje się na cmentarzu parafialnym przy ulicy Zgodnej. Pomimo że zmarł młodo, zdążył zapisać się w historii Starachowic jako jeden z dowódców peowiaków, którzy 1 listopada 1918 r. rozbroili austriackie wojska okupacyjne w naszym mieście.

Ale zacznijmy od początku. Eugeniusz Teofil Wydrzycki urodził się w Skarżysku-Kamiennej 20 XII 1899 r. jako syn Juliana i Anastazji z Rudzińskich. Rodzice zadbali o jego edukację, wysyłając go do szkoły handlowej w Radomiu. W 1914 r., w związku z wybuchem I wojny światowej, Eugeniusz przerwał naukę w szkole i przyjechał do rodziców, którzy mieszkali wówczas w Starachowicach. Tu rozpoczął swą pracę ideową i pod koniec 1916 r. zorganizował oddział Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), którego został komendantem. Przypomnę, że Polska Organizacja Wojskowa była tajną organizacją wojskową powstałą w sierpniu 1914 r. w Warszawie z inicjatywy Józefa Piłsudskiego w celu walki z rosyjskim zaborcą. Członkowie POW byli zakonspirowani i używali pseudonimów. Eugeniusz wybrał pseudonim "Zaręba".

W celu zamaskowania działalności konspiracyjnej Eugeniusz został twórcą i komendantem starachowickiego oddziału Towarzystwa Gimnastycznego "Sokół" – legalnej organizacji, która pod przykrywką krzewienia tężyzny fizycznej skupiała młodzież przechodzącą przeszkolenie wojskowe na wypadek walki o niepodległość. W międzyczasie otrzymał również posadę urzędniczą w Zakładach Starachowickich.

Jednocześnie Eugeniusz jest niezmordowanym organizatorem POW i wzorowym komendantem oddziału. Pełen poświęcenia i odwagi odbywa wraz ze wszystkimi ćwiczenia po lasach, urządza tajne zbiórki w wynajętym lokalu pod nazwą Koło Miłośników Sceny przy związku zawodowym Metalowców, gdzie odbywa tajne narady i wydaje potrzebne rozkazy. W czasie traktatu brzeskiego wraz z oddziałem bierze udział w protestacyjnej manifestacji przeciwko oderwaniu Chełmszczyzny i Polesia. Wkrótce potem w połączeniu z POW w Wierzbniku, bierze udział w odbieraniu Austriakom wagonu zarekwirowanych krów, które zostają rozdane miejscowej ludności. Z tego powodu wraz z kilkunastoma innymi peowiakami został w marcu 1918 r. aresztowany i osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim. Na skutek starań rodziców oraz życzliwości sędziego, który był Polakiem, został po kilkunastu dniach zwolniony z aresztu, ale od tej pory jest na celowniku władz okupacyjnych. Na skutek częstych rewizji Eugeniusz zostaje wkrótce ponownie aresztowany pod zarzutem namawiania żołnierzy do dezercji i osadzony w więzieniu lubelskim. Na wolność wyszedł dopiero po sześciu tygodniach. Ponownie włączył się w pracę konspiracyjną.

Jeden z jego kolegów po latach określił go jako "najbliższego i nadzwyczaj energicznego oraz przedsiębiorczego współpracownika nowego komendanta oddziału W. Bartkiewicza". Eugeniusz był jego zastępcą oraz bezpośrednim kierownikiem wyszkolenia bojowego oddziału POW w Starachowicach. Cdn.

Adam Brzeziński

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ