
„Nie dla ACTA” i „Precz z cenzurą” – wykrzykiwała młodzież, która zgromadziła się w środę przed magistratem w proteście przeciwko planom podpisania przez rząd kontrowersyjnej umowy, dotyczącej m.in. walki z piractwem. Zdaniem młodych starachowiczan, jest to najprostsza droga do ograniczenia wolności i narzucenia cenzury w sieci.
- Wszelka nasza korespondencja związana z internetem, jak zdjęcia, które wystawiamy na rożnych portalach, będą monitorowane przez rząd w celu zabezpieczenia praw autorskich. Krótko mówiąc, każdy będzie mógł teraz przeczytać nasze e-maile tłumacząc że chce je sprawdzić pod kątem treści chronionych przez prawo. Ograniczą nam wolność do zera – mówił demonstrujący przed magistratem Paweł Kaput.
- Nikt z nas nie jest hakerem – przekonywał Dawid Bieńkowski. – Walczymy tylko o dostęp do takich serwisów jak Facebook, Youtube czy Nasza Klasa.
Bo jeśli rząd podpisze umowę, wystarczy, że ktoś zamieści w sieci zdjęcie swojego kota ze zwykłą puszką coli i będzie mógł trafić do więzienia, bo wykorzystał logo, bez zgody firmy - stwierdził Paweł Kaput.
Podobnie jak inni młodzi, ma za złe rządowi, że nie skonsultował tej sprawy ze społeczeństwem.
- Już w 2007 roku powstała pierwsza taka inicjatywa, od samego początku Polska była podobno mocno zainteresowania. Tyle, że nas, obywateli, nikt dotąd nie pytał o zdanie, a cała sprawa pewnie nie wyszłaby na jaw, gdyby nie Anonymous. Rząd mówi, że są to hakerzy, którzy niszczą ich strony, ale to nie jest prawda – przekonywał starachowiczanin. – Uniemożliwiają ich pracę, żeby zaprotestować przeciwko planom podpisania ACTA, dopóki jest to jeszcze możliwe.
Na znak solidarności z grupą, wielu z nich miało na twarzach charakterystyczne maski, nawiązujące do filmu „V jak Vendetta”.
- W ten sposób pokazujemy, że wszyscy jesteśmy anonimowi – tłumaczył Paweł Kaput. I taką samą anonimowość, jak przekonywał, chcieliby także zachować w sieci.
- Nie chcemy być ciągle obserwowani – wyjaśniał w rozmowie z nami. A właśnie do tego, jak twierdzi, zbliża podpisanie umowy ACTA.
Dlaczego na miejsce swojego protestu wybrali właśnie magistrat?
- Przychodzi tu sporo ludzi, a chcemy, żeby jak najwięcej mieszkańców nas usłyszało – odpowiadali krótko.
Z transparentami i flagą szli pod UM z„Południa”, wykrzykując znane już z innych pikiet hasła: „Nie dla ACTA”, „Precz z cenzurą” etc.
Po drodze przyłączali się do nich inni. Gdy zaczynali była ich piątka, ale pod magistratem zjawiła się liczna grupa. Zdecydowanie więcej poparło akcję, czytając o niej na Facebooku.
Jak twierdzi jej pomysłodawca i główny organizator - Michał Kurek – w ciągu dwóch dni zebrała się ponad setka.
- Chcemy dotrzeć do jak największej grupy ludzi, żeby udowodnić im, że to, o co walczymy, naprawdę ma sens – mówił Paweł Kaput.
Podobne pikiety, ale na zdecydowanie większą skalę, odbyły się tego dnia także w Ostrowcu i Kielcach.

W numerze

Międzynarodowy Dzień Książki




Strona główna