reklama

Witryna

Drzewko pomarańczowe

Ta noc ma dla mnie

zapach pomarańczy

Wchłaniam go w siebie

do brzasku jutrzenki

a potem wpadam

w jakiś sen skazańczy

w którym już bledną

te kolory, dźwięki...

Ta tarcza słońca,

tak nielitościwa

nad horyzontem

ciągle się przewala

gwar świata wznieca,

ciągłe jakby mściwa

i wszelką radość wciąż

ze mnie wypala.

Odpłynąć chciałbym

gdzieś bardzo daleko,

gdzie noc trwa wiecznie

i dzień nie nastaje.

Tam żyłbym sobie o

tulony cieniem,

który mi życie

w obfitości daje.

Czekaniem na noc

wypełniam godziny,

patrzę na zegar

- tyka obojętnie.

Dwie małe, czarne

żałosne wskazówki,

powolne - jak dwie

ryby śnięte.

Ileż to godzin,

ile minut jeszcze

nim to słoneczko

wieczorem zgaśnie,

a ja zanurzę się znów

w ciemności,

gdzie milkną wszelkie

tego świata waśnie.

I znowu zapach

pomarańczy

wypełni duszę mą

po brzegi.

I znowu będzie

taka czysta, lśniąca,

jak te podniebne,

białe górskie śniegi.

Tak zanurzony

w pomarańczach

dopłynę wnet do

kresu życia swego.

Gdy ktoś spyta

- Czy żałujesz?

odpowiem na to

- Teraz już niczego.

Robert Gibalski

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ