Zimowe wygibasy
Znowu „na topie”...

Wężykiem albo gęsiego to - zdaniem czytelnika GAZETY – najbardziej popularne ostatnio style poruszania się po Alei Armii Krajowej w Starachowicach. Piesi brnęli w zeszłym tygodniu przez nieodśnieżone chodniki, szukając wydeptanych już wcześniej ścieżek. 

   Głównym problemem był zalegający śnieg na krawędzi chodnika. Wielu przechodniów musiałorobić sporego susa, aby przeskoczyć tę pryzmę.

  - To skandal! - denerwował się nasz czytelnik. – Od kilku lat mamy to samo. Drogowcy odśnieżają tylko ulice, a o chodnikach nikt już nie myśli. Wystarczy przejść się kawałek Aleją Armii Krajowej, od banku PKO do bloku nr 11, naprzeciwko galerii, który od dawna nie widział chyba łopaty. To samo jest dalej, gdy idzie się w dół od PZU. Ludzie chodzą gęsiego, jeden za drugim, po wcześniej wydeptanych już ścieżkach – mówił zbulwersowany dodając, że stało się to już tradycją.

  - Co roku zgłaszam ten problem i póki co nic się nie zmienia – stwierdził mężczyzna. W obronę wziął także kierowców, którzy – jak przyznał – także nie mają ostatnio lekkiego życia. Bo pługi, które jeżdżą tamtędy, odśnieżają tylko sam środek, a przy krawężnikach śnieg ciągle zalega, zwężając niepotrzebnie jezdnię. A wystarczyłoby się bardziej przyłożyć – podpowiada służbom.

 - Przykro mi, ale nie stać nas na wywożenie śniegu – mówi Dariusz Mosiołek, kierownik obwodu drogowego Nowa Słupia w Świętokrzyskim Zarządzie Dróg Wojewódzkich. – Firma, która odśnieża drogi oraz chodniki odgarnia go na boki, stąd – jak tłumaczy – te pryzmy przy krawężnikach.

  - Usuwamy je w wyjątkowych sytuacjach, gdy dotyczy to na przykład wejścia na przejście dla pieszych – wyjaśnia kierownik.

 Obiecał jednak, że przyjrzy się sprawie. 

Autor: An     Wydanie: 645 | Data dodania: 29.01.2012
© Gazeta Starachowicka 2011 | e-mail: biuro@starachowicka.pl | Powered by: maciejpastuszka.pl