reklama

Jak u króla Stasia

Obiady czwartkowe

W numerze

Jak u króla Stasia

Obiady czwartkowe

 

Starachowickie Centrum Kultury po raz drugi zorganizowało wspólne biesiadowanie.

Na Placu pod Skałkami, w samym centrum miasta, przy dwóch stołach można było wspólnie zjeść obiad. Kucharze dla mieszkańców Starachowic tym razem przygotowali zupę i naleśniki. Dania kosztowały jedynie 3 złote. Mimo upału, jaki w czwartek (10 sierpnia) panował w naszym mieście, chętnych pod Skałkami nie brakowało.

- Inicjatywa starachowickich obiadów czwartkowych zrodziła się w nawiązaniu do starej tradycji. Postanowiliśmy do niej wrócić. Przypominamy o tych obiadach czwartkowych, które kiedyś miały miejsce (...). Będziemy w przyszłości do tego wracali, bo zainteresowanie jest. Myślę, że będziemy je modyfikować, bo są nowe pomysły. (...). Możliwe, że w innym niż wakacje czasie będziemy pomysł kontynuować, już nie w plenerze. To są na razie plany - powiedziała GAZECIE.Aneta Kordasiewicz, dyrektor Starachowickiego Centrum Kultury.

Podczas pierwszego wakacyjnego obiadu czwartkowego, który odbył się w lipcu, mimo kiepskiej aury za oknem, również mieszkańcy dopisali. W ciągu godziny zjedzono 500 pierogów, chętni znaleźli się również na gorącą zupę. W sierpniowy czwartek, w ciągu pół godziny, jak "ciepłe bułeczki" rozeszło się 80 naleśników. Przygotowano również 70 litrów zupy, na którą, mimo gorąca panującego na dworze, znaleźli się chętni.

- Mam nadzieję, że te spotkania będą się rozrastać i w pewnym momencie jedzenia będzie brakować... - śmieje się Aneta Kordasiewicz.

- To będzie oznaczać, że coraz więcej starachowiczan uczestniczy w tej imprezie - dodaje.

(zaz)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ