reklama

Minister Ziobro domaga sie usunięcia naszego sędziego

Sprawa ma związek z wydarzeniami z 2014 roku, kiedy to sędzia C. miał narazić na szwank autorytet sądu i wizerunek wymiaru sprawiedliwości.

Starachowicki sędzia miał w okresie od maja do sierpnia 2014 r. kierować groźby karalne pod adresem lekarki. W sprawie pojawił się także wątek zniszczenia drzwi i bramy wejściowej. Kiedy kobieta zawiadomiła prokuraturę o tych wydarzeniach sędzia miał nakłaniać świadka do złożenia zeznań dla niego korzystnych, w zamian za pomoc prawną. Sprawę opisała „Rzeczpospolita”.

Postępowanie wobec sędziego C. toczy się od 3 lat. W pierwszej instancji sędziego C. uznano winnym zarzucanych mu czynów i przeniesiono go do sądu w okręgu radomskim. Dobrowolnie poddał się karze. Wyrok został jednak uchylony przez Sąd Najwyższy, a rozpatrując ją ponownie Sąd Apelacyjny uznał, że należy przenieść sędziego do Gliwic.

W sprawę zaangażował się osobiście minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, domagając się usunięcia z urzędu sędziego i wniósł jako minister sprawiedliwości odwołanie od decyzji Sądu Apelacyjnego. Sąd Najwyższy uznał jednak, że wątek gróźb karalnych w stosunku do lekarki został zakończony, a kara jest wystarczająca. Niemniej uznał, że należy pochylić się nad sprawą nakłaniania świadka do składania fałszywych zeznań i skierował sprawę do sądu drugiej instancji.

- Sąd Najwyższy zwrócił sprawę do ponownego rozpatrzenia w związku z jednym wątkiem w tej sprawie. Dokumenty jednak jeszcze do nas nie trafiły i nie mogę się konkretnie do tej sprawy odnieść bez uzasadnienia tej decyzji. Więcej informacji powinniśmy mieć pod koniec bieżącego miesiąca - powiedział nam w czwartek, sędzia Jan Kremer z Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Starachowicki sędzia miał powiedzieć do świadka „powiedz jak naprawdę było” i gdyby to się potwierdziło nie może być mowy o nakłanianiu do fałszywych zeznań. To właśnie ma zostać teraz dokładnie wyjaśnione. Kiedy? Prawdopodobnie dopiero po wakacjach.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ