reklama

Wychodzą na prostą

W Starze Starachowice

Informacje sportowe

Wychodzą na prostą

W Starze Starachowice

 

Zamieszanie to bardzo łagodne określenie tego, co w przerwie miedzy sezonami działo się w Starze Starachowice. Ostatecznie udało się zakontraktować nowego trenera, który odbudowuje zespół. 

W momencie, kiedy zespół powinien rozpocząć przygotowania do nowej kampanii nie było nawet trenera. Zawodnicy również zaczęli rozglądać się za nowymi pracodawcami. Szykowała się mała rewolucja. Po stronie strat można zapisać przejście bramkarza Tomasza Wróblewskiego do Łysicy Bodzentyn. Do KSZO Ostrowiec miał odejść Damian Senderowski, a to byłoby ogromne osłabienie linii defensywnej. Ostatecznie jednak udało się zatrzymać go w Starachowicach. Być może pomógł w tym fakt, że trenerem został Tomasz Siczek - były piłkarze Staru w okresie największych sukcesów drużyny, w 2001 roku wywalczył z zespołem awans do III ligi, a swoją grą na skrzydle porywał kibiców.

- Rzeczywiście treningi zaczęły się stosunkowo późno, ale idziemy w dobrym kierunku. Jak na razie kompletuję kadrę i jeśli zawodnicy będą się wzajemnie wspierać, to z wyniku sportowego również będziemy zadowoleni. Przyglądamy się kilku zawodnikom i myślę, że dwóch, trzech do zespołu dołączy. Już po pierwszym sparingu widziałem w drużynie duży potencjał. Co prawda przegraliśmy ten mecz, ale rywal był na innym etapie przygotowań, my wyraźnie odstawaliśmy fizycznie, ale widać było pozytywy w grze. Wierzę, że stać nas na dobry wynik. Dla mnie osobiście też to jest wyzwanie i cieszę się, że jestem w Starachowicach i mogę się z nim zmierzyć – mówi nowy trener Staru Tomasz Siczek.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ