reklama

W drodze

W numerze

W drodze

Wakacje to zwyczajowo czas urlopu i przerwy w nauce. Wielu z nas podróżuje i odwiedza różne miejsca. Bezczynnie leżymy na plaży albo aktywnie spędzamy czas, np. wspinając się w górach, jeżdżąc rowerem lub zwiedzając zabytki.

Wakacyjny okres kojarzy nam się z dużą ilością wolnego czasu, który staramy się w wieloraki sposób zagospodarować, np. wykonując zaplanowane remonty albo inne prace domowe. Nierzadko zdarza się, że z różnych powodów nie zdołamy zrealizować naszych wszystkich planów. Może dlatego, że w czasie urlopu nic nas "nie goni". Nie trzeba wcześnie, punktualnie wstawać, robić drugiego śniadania i stresować się sprawami zawodowymi. Odrywamy się od tego wszystkiego.

Ten stan psychicznego spokoju i odpoczynku daje nam szansę na refleksję i chwilę rozmyślania nad sobą, swoimi sprawami, porządkowaniem hierarchii wartości, itp. W naszym codziennym zabieganiu nieraz bowiem nie zwracamy uwagi na ważne sprawy. Nie dostrzegamy ich. Zamiast tego błędnie wpatrujemy swój wzrok w ekrany telewizorów, komputerów i telefonów. Poprzez te sprzęty komunikujemy się z innymi ludźmi i całym światem. Zamiast spotkań twarzą w twarz, wygodniej wysłać nam suchy tekst za pomocą SMS-a. Nie mamy czasu na zagłębianie się w istotę różnych problemów, ich złożoność i skomplikowania, lecz liczymy na to, że za informację wystarczy nam jedno zdanie nagłówka z internetowego portalu. W ten sposób podsycamy w sobie skrajne emocje, skutecznie się odczłowieczając.

Każdy z nas potrzebuje zrobić co pewien czas porządek u siebie, w sobie. Korzystamy z pomocy psychologów bądź psychoterapeutów. Uczestniczymy także w specjalnych zajęciach oraz wyjazdach wakacyjnych, podczas których zamierzamy oczyścić się ze złych emocji i naładować pozytywną energią. Jedną z form tego typu porządkowania siebie jest sierpniowa pielgrzymka na Jasną Górę. W tym roku z naszego miasta już po raz 39. wyruszą kolejne rzesze wiernych, by przez 8 dni wędrówki ładować swoje akumulatory. Jedni idą z pobożności religijnej, inni z ciekawości, a niektórzy może nawet z przyzwyczajenia (bo nie wyobrażają sobie sierpnia bez pielgrzymki). W tej drodze każdy jest równy, a sukcesem nie jest dojście do celu, ale zmiana swojego postępowania. Na lepsze.

Jeśli ktoś dysponuje czasem w okresie 6-13 sierpnia, to może udać się pieszo do Częstochowy. Za siebie, swoją rodzinę i znajomych. Za nasze miasto, za nasz kraj. Potrzeba nam przecież więcej wzajemnej życzliwości, a mniej gwałtownych uniesień emocjonalnych.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ