reklama

Pechowa inauguracja Kwietnia

Wyszedł w pierwszym składzie na inaugurację Lotto Ekstraklasy, ale w 55. minucie opuścił boisko z uwagi na kontuzję uda. W meczu 2. kolejki już nie zagrał.

O tym. że Bartosz Kwiecień będzie musiał ostro walczyć o miejsce w składzie kieleckiej Korony pisaliśmy nie tak dawno. Nowy sezon zaczął bardzo dobrze, bo od razu wskoczył do pierwszego składu. Na pewno pomogły mu w tym absencje Czecha - Radka Dejmka i Senegalczyka - Diaw, ale zaczął pechowo. Do 55. minuty meczu z Zagłębiem Lubin (0:1) był pewnym punktem kieleckiej defensywy, ale musiał opuścić boisko, bowiem poczuł ból w udzie.

Badaniem USG wykazało naderwanie mięśnia dwugłowego uda. Na szczęście uraz nie jest bardzo poważny, ale w drugiej kolejce Lotto Ekstraklasy starachowiczanin już nie zagrał. Korona mierzyła się wówczas na wyjeździe z aktualnym mistrzem Polski Legią Warszawa. Do meczów z Legią w Warszawie wychowanek Juventy Starachowice ma wyjątkowego pecha. Dwukrotnie z takiego spotkania eliminowały go kontuzje, a raz musiał pauzować za żółte kartki. Pocieszające jest to, że przerwa w treningach nie będzie długa, lekarze przypuszczają, że potrwa około tygodnia. Wiele wskazuje na to, że na kolejny mecz z Cracovią Kraków Kwiecień będzie już do dyspozycji trenera Gino Lettieriego.

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ