reklama

Protestowali przed sądem

W Starachowicach

W numerze

Protestowali przed sądem

W Starachowicach

 

Były transparenty, okrzyki i "Łańcuch światła", jak w wielu miastach Polski. To forma protestu przeciw wprowadzanym przez PiS ustawom o Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa i o ustroju sądów powszechnych, które czekają już tylko na podpis prezydenta.

W wielu miejscach kraju odbywają się protesty przeciwko zmianom w sądownictwie, których uczestnicy apelują do prezydenta RP Andrzeja Dudy o zawetowanie ustaw. Pod "Skałami" i przed siedzibą Sądu Rejonowego w Starachowicach w kolejnych dniach gromadzili się w proteście starachowiczanie. Pojawili się przedstawiciele wielu opcji politycznych, lokalni społecznicy i zwykli mieszkańcy miasta. O zagrożeniu demokracji w Polsce mówiła nie tylko Olga Kaczmarska, szefowa miejskich struktur Platformy Obywatelskiej.

- Musimy jakoś reagować, nie możemy stać biernie. Zachęcajcie swoje dzieci, wnuki, mówmy im o co chodzi w Polsce, co się dzieje z wolną i niezależną Polską, która pięknie funkcjonuje w strukturach europejskich. Jak dzisiaj Europa na nas patrzy?! To jest po prostu skandaliczne! (...) Wy to rozumiecie, ale wychowujmy młode pokolenia w duchu społeczeństwa obywatelskiego - mówił Edward Imiela, działacz "Solidarności" z czasów PRL.

- Też nie chciałbym żyć w czasach, kiedy moja córcia, moi najbliżsi, będą uzależnieni od tego, że pewna grupa, pewne środowiska będą ingerować w ich życie prywatne i społeczne, a nawet zawodowe - dodał Paweł Lewkowicz, radny Rady Powiatu z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

- Dzisiaj mamy efekty tego, co stało się w ostatnich wyborach. Duża część z nas uznała, że nie warto chodzić na wybory i mamy efekty jakie mamy. Większość robi co chce, a tę większość zdobyła bardzo małą ilością głosów, bo wielu ludzi na wybory nie poszło. Przy najbliższych wyborach powinniśmy podziękować tym, którzy fundują nam zamach na konstytucję i nie wiadomo co będzie najważniejsze, jaki pomysł będzie miał prezes najważniejszej partii. Z Edwardem Imielą sporo nas dzieliło, ale potrafiliśmy usiąść przy stole, odłożyć to co nas dzieliło i rozmawiać o tym, co może nas łączyć w Starachowicach. Udało nam się wiele ciekawych rozwiązań wprowadzić. Potrafiliśmy ze sobą rozmawiać, a dziś z opozycją się nie rozmawia, podejmuje się rozstrzygnięcie siłowo - stwierdził Sylwester Kwiecień z SLD, były prezydent Starachowic, obecnie radny Rady Miejskiej.

Zebrani przemaszerowali pod siedzibę Sądu Rejonowego, skandując "Wolne sądy", "Demokracja" i "Veto". Odczytano fragmenty konstytucji i tradycyjnie zapalono świeczki, z których ułożono napis "Veto".

(mp)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ