reklama

Nasz telefon

Nie gorsze "Południe"

- To ci frajda! Nie przypuszczałam, że w tym roku będę miała kino na osiedlu. Dziękuję pomysłodawcom organizacji plenerowych seansów filmowych, że zadbali o to, aby odbywały się one w różnych częściach miasta. Wreszcie ktoś się zorientował, że my, zza rzeki, musimy pokonać ładny kawał drogi, chcąc korzystać z kulturalnych ofert w Starachowicach. Większość placówek, z domami kultury włącznie, znajduje się przecież nie u nas. Tego lata przynajmniej kino znów trafiło na "Południe". Nawiasem mówiąc, taka zmienna jego lokalizacja na pewno przysporzy mu zwolenników – cieszy się mieszkanka znad Lubianki.

Żeby się nie skaleczyć

- Widząc mnie już z daleka, kobieta głośno powiedziała, niby do swego dużego, rasowego psa, że te szklane butelki w jej torbie wcale nie świadczą o tym, iż lubi piwo. Zaraz potem rzuciła w moją stronę, że zebrała je wzdłuż ulicy Wielkopiecowej, gdyż to trasa spacerowa właśnie psów i ich właścicieli. Butelki, nawet te w koszach na śmieci, są zagrożeniem, zresztą nie tylko dla zwierząt. Ucztujący tamże lubią je rozbijać w drobny mak. Lepiej więc, żeby takich pokus mieli jak najmniej. Wolała je zabrać i zanieść do śmietnika, by żaden pies się nie skaleczył. To jednak powód, żeby sprzątający miasto częściej tam zaglądali, ponieważ niekiedy bateria butelek niedaleko torów kolejowych rzeczywiście bywa spora. Z początkiem lipca asfalt na wysokości huty był usłany potłuczonym szkłem – telefonuje czytelniczka.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ