reklama

Świętojańska noc w Osinach

Mirzec

Świętojańska noc w Osinach

Tamtejsi mieszkańcy, nie bez przyczyny, twierdzą, że najwspanialsze Sobótki są co roku... w Osinach.

Impreza przygotowana nad Iłżanką przez KGW "Osinianki", OSP i Centrum Twórczości Ludowej w Osinach oraz Bibliotekę i Ośrodek Kultury Gminy Mirzec, cieszyła się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców.

- Kolorowy orszak dziewcząt dużych i małych, z wiankami na głowach w towarzystwie wójta Mirosława Seweryna, przewodniczącej Agnieszki Idzik-Napiórkowskiej, dyrektor Doroty Tomaszewskiej i sołtysa Romana Stompóra, powędrował z mostu ku niewielkiej dolinie leżącej nad rzeką toczącą leniwie swe wody pośród osińsko-trębowieckich łąk. To tu strażacy przygotowali ognisko i rozbili potężny namiot dla gości, jacy zjechali do Osin z całej gminy. Na skraju sosnowego lasu rozpoczął się spektakl znany na polskiej ziemi od setek, jeśli nie tysięcy lat - relacjonuje Jacek Rafalski.

Na początek wystąpiły "Chochliki", zaprezentowały się też "Osinianki", "Małyska Dolina", "Tychowianie" "Jutrzenka", KGW Mirzec i "Kumosie", którym akompaniował Piotr Gąsowski.

- Zwieńczeniem części artystycznej było puszczanie wianków. Czynności tej oddawały się ze zrozumiałych względów najmłodsze z panien, bo zwinne i gibkie, i ku lustru wody bez strzykania w kolanach pochylić się mogły. Pomocą i doświadczeniem służyły im Irena Zakrzewska i Barbara Kwapisz, kijaszkami wianki w jedynie słuszną stronę (ku morzu) kierując. Tuż obok na straży czuwał druh prezes Marcin Gibała, pilnie bacząc, by któraś z białogłów w ciepłej rzece swych wdzięków i odzienia nie skąpała. A gdy wianki popłynęły w siną dal w towarzystwie biegnącego za nimi brzegiem rzeki stada rozbrykanych kawalerów, rozpoczęło się dzieleniem plackiem, chlebem ze smalcem i gorącą kiełbasą. Zaś co starsze gospodynie pod zapaskami znalazłszy w szklanych flaszach zamknięte, płynne małe co nieco powyciągały na wspomożenie śpiewu, swawoli i hulanki, która w noc tę przystoi.- opisuje pan Jacek.

Wszystko utrwalili na załączonych zdjęciach Aleksandra Kramarska i Jacek Rafalski

(R.J.)

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ