reklama

Nasz telefon

Czy ten numer działa?

- Dużo jeżdżę po okolicy. Dziennie robię i sto kilometrów na rowerze. Ostatnio nawet nie wiem jak znalazłem się aż w Siennie. A jechałem rekreacyjnie lasami niby do Skaryszewa. Dlatego nie powiem, gdzie natknąłem się na martwego jelenia albo łosia. Musiał zderzyć się z pojazdem. Próbowałem dodzwonić się pod numer 997, lecz mimo kilkakrotnego wystukiwania numeru, nikt nie odebrał mojego telefonu. Nie pomyślałem o 112, bo ten numer wydaje mi się alarmowy, a moje zgłoszenie przecież tak pilne nie było. Czyżby 997, który zapamiętałem z dokumentalnego serialu milicyjnego jeszcze, już nie działał? Jak się zachować w podobnych przypadkach? – pyta czytelnik.

Stała przeszkoda

- Trzeba było aż barierki, żeby stawić tamę wydeptującym trawnik na osiedlu "Żeromskiego". Prawie dwa lata wiązałam od ławki do słupka ze znakiem drogowym pomarańczową taśmę, którą bez przerwy zrywano, skracając sobie tamtędy drogę do pobliskich sklepów. Uparłam się jednak, żeby ochronić zasianą w wydeptanym miejscu trawę. No i wyrosła. Dzięki taśmie! Ponieważ jej kolor i liczne supły nie dość że rzucały się w oczy, to jeszcze zaświadczały o braku wychowania i kultury mieszkańców, toteż wspólnota bloku – jak przypuszczam, gdyż tam nie mieszkam, tylko zaglądam – ufundowała porządną metalową barierkę. Szkoda, że przy okazji wycięła jedyne drzewo z trawnika... Niezupełnie zatem o ochronę przyrody chodziło – wydaje się starachowiczance.

/ewa/

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ