reklama

Zaszłości

W numerze

Zaszłości

Każdy zainteresowany wie, że gdyby urzędnicy zajmujący się miejskimi inwestycjami dostali nagle 100 mln zł, to bez długiego zastanawiania podzieliliby je na różnego rodzaju zadania. Co więcej, nie byłyby to jakieś wymyślne projekty, lecz sprawy, których załatwienie rozwiązałoby wiele codziennych uciążliwości.

Nie da się ukryć, że stan naszej lokalnej infrastruktury drogowej pozostawia jeszcze wiele do życzenia. Warto jednak zauważyć, że w ostatnich 10 latach sporo zrobiono, aby tę sytuację zmienić. Pomocne było m.in. dofinansowanie z unijnych funduszy. Niestety, obecna perspektywa finansowa Unii Europejskiej radykalnie ograniczyła możliwości pozyskania środków na modernizację lub budowę zwykłych miejskich ulic w Starachowicach. Na wsparcie mogą liczyć głównie duże projekty drogowe lub większe ośrodki miejskie. My możemy skorzystać z innych programów pozwalających na dofinansowanie m.in. inwestycji sportowych, kulturalnych, komunikacyjnych, rewitalizacyjnych, itp. Takich szans nie powinniśmy przepuszczać.

Z drugiej jednak strony warto nadrabiać historyczne zaległości. W ostatnich latach, poprzez znaczący wzrost liczby samochodów, zweryfikowany został stan naszych ulic. Tym samym pojawiły się liczne potrzeby dotyczące nie tylko utwardzania dróg gruntowych, ale także konieczność remontów wielu osiedlowych ulic, których nawierzchnia – przy wzmożonym ruchu pojazdów – zaczęła się po prostu "sypać". Wielkim placem budowy jest ostatnio południowa część miasta, gdzie trwa przebudowa ul. Moniuszki. Następny w kolejności remont ulicy Miodowej powinien zakończyć kilkuletnią inwestycję dotyczącą modernizacji głównego szlaku komunikacyjnego w południowych Starachowicach. Tymczasem podobne problemy możemy dostrzec w północnej części miasta. Mam tu na myśli m.in. kwestię odprowadzania wód podczas opadów deszczu. Przykładowo w dzielnicy Orłowo kanalizacja deszczowa występuje w bardzo ograniczonym zakresie. Zamontowane kanały mają ograniczoną przepustowość, niewystarczającą na aktualne potrzeby. Zwiększona ilość zagospodarowanych terenów powoduje coraz mniej przestrzeni, gdzie woda mogłaby bezpośrednio zostać wchłonięta przez grunt, stąd konieczność odprowadzania jej większych ilości do kanalizacji. Dlatego też pozornie może się wydawać, że niektórym ulicom wystarczy wymiana nawierzchni, a tak naprawdę konieczne są poważne prace ziemne, polegające na budowie niezbędnej instalacji odprowadzającej wody deszczowe. Co oczywiście generuje większe koszty tego typu przedsięwzięć. Sama dokumentacja projektowa na modernizację kompleksu kilku, kilkunastu uliczek potrafi kosztować nawet kilkaset tysięcy złotych.

Gorący okres wydatkowania funduszy unijnych powoduje, że musimy zachować kompromis pomiędzy szansami na zewnętrzne dofinansowanie a pozostałymi potrzebami. Nie można nam przepuścić szans, jakie dają europejskie dotacje. Trzeba jednak zachować zdrowy rozsądek i równolegle, systematycznie nadrabiać zaszłości poprzednich lat, które coraz bardziej dają się nam we znaki.

Michał Walendzik

Radny Rady Miejskiej

radny.mw@gmail.com

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ